sobota, 3 marca 2018

Personal shopper

fot. Pixabay

Personol shopper to stosunkowy nowy zawód, przyjęła się angielska nazwa, bo tak naprawdę nie ma polskiego odpowiednika, (personal - osobisty, shopper - klient) można by powiedzieć, że personal shopper to specjalista do spraw wizerunku, ale nie tylko. Osoba wykonująca ten zawód, zna modne trendy, oraz posiada znajomość oferty sklepów odzieżowych. Wie, gdzie, na jaką sylwetkę i na jaką kieszeń udać się z klientką.
Personal shopper, na podstawie doświadczenia i posiadanej wiedzy udziela porad klientom w zakresie garderoby. Jednak nie na samej znajomości tematu kończy się praca takiego doradcy, ingeruje on w zawartość garderoby klienta, a często też, robi zakupy pod konkretnego klienta znając jego gust, figurę, kolorystykę i zasobność portfela i dostarczając zakupy bezpośrednio do jego domu.
To zawód przyszłości, musimy jednak liczyć się z pracą na nogach przez kilka godzin, pokonując liczne sklepy i butiki. Tak więc jeśli nie lubimy shoppingu, ta praca nie jest dla nas.
Poza zakupami z klientką lub klientem personal shopper może przygotować gotowe zestawy z posiadanej garderoby klienta. Taką swoistą ściągawkę, oczywiście usługa taka jest dodatkowo płatna. Polega na tym, bo zrobić fotografie istniejących rzeczy w szafie i przygotować z nich zestawy, które możemy przekazać klientowi albo w formie cyfrowej albo wydruku.
Pokażę Wam jak wygląda przygotowanie takich zestawów.
Do dyspozycji mam bluzkę koszulową, bluzkę, t-shirt, żakiet, sweter, długie spodnie, krótkie spodenki, spódnicę oraz trzy pary butów. W sumie to 8 sztuk ubrań i 3 pary butów, przygotowałam z tego 60 zestawów. Wcale nie potrzeba mieć 5 szaf, by umieć się ubrać ciekawie i modnie, sztuka tkwi w tym, by nauczyć się odpowiednio łączyć części garderoby.
A wyobraźcie sobie ile zestawów można stworzyć jeśli mamy 10 koszul, 8 swetrów, 5 par spodni, 5 par spódnic, a do tego dojdą jeszcze sukienki, kombinezony, garnitury, garsonki etc. myślę, że parę setek zestawów by się uzbierało. Tak więc otwierając szafę, nie mówmy, że nie mamy się w co ubrać, kombinujmy, zestawiajmy, próbujmy. A jeśli kiepsko to nam idzie, zatrudnijmy stylistkę, która wykonana nam przegląd szafy, wyrzuci ubrania z którymi same nie umiemy się rozstać, zrobi miejsce na nowe. Zostaną w niej rzeczy które do nas pasują pod każdym względem.



Zmiana dodatków i butów, całkowicie wpływa na zmianę danej stylizacji. Ta sama koszula i spodnie, a przez zmianę butów i torby ze stylizacji sportowej zrobiła się stylizacja elegancka.








Zmiana jedynie torebki i dodanie żakietu, również stworzyło całkiem inną stylizację, zmiana butów też jest nie bez znaczenia.














Ile kosztuje usługa personal shopper?
To zależy od bardzo wielu czynników. Stawki są też różne w zależności od wielkości miasta, wahają się od 70 do 150 zł, a nawet i do 200 zł za godzinę.  Przeważnie jednorazowe spotkanie to minimum 3 godziny.
Z jednej strony może wydawać się, że to dużo, z drugiej, w ciągu takiego spotkania i zakupów z personal shopper poznajemy swoje atuty i wady, uczymy się czego unikać, a w co warto zainwestować. Poznajemy naszą sylwetkę i typ urody. Zakupy nie trafiają wyłącznie na wieszak, gdzie czekają na cud, by to coś, co kupiliśmy pod wpływem chwili założyć. Tak więc w sumie, nie tracimy na darmo pieniędzy, które zapłacimy stylistce, bo nie będziemy kupować rzeczy zbędnych, niepasujących do nas. Przyznajcie się same przed sobą, zdarzyło Wam się kupić rzecz, która trafiła do szafy i tam została, której ani razu nie założyłyście?
Stylistka poza usługą personal shopper robi również przegląd szafy. Ta usługa jest osobno płatna.

fot. Pixabay

Ja uwielbiam chodzić po sklepach, robić zakupy, mam oko do wynajdywania perełek. Często robię zakupy z moimi koleżankami i z przyjemnością im doradzam. Pamiętam kiedy byłam z koleżanką na zakupach i prosiłam ją by założyła spodnie w drobne romby, oczywiście nie chciała mówiąc, że to nie w jej stylu i że do takiego wzoru ma za grube nogi, ale udało mi się ją przekonać, aby je tylko przymierzyła. Zrobiłam jej fotki w przymierzalni i pokazałam jak wygląda z tyłu i z boku i wiecie co, kupiła te spodnie i wiele do nich podobnych do dziś ma już w swojej szafie. Chcąc być dobrym personal shopperem, musimy też trochę być psychologiem, rozumieć potrzeby i w umiejętny sposób z dużym taktem doradzać i nie krytykować.
Ja śledzę na bieżąco trendy i wyprzedaże, lubię kupować tak, by nie przepłacać. Polecam też często sklepy internetowy, w których coraz lepiej jest robić zakupy i nie ma żadnego problemu z wymianą złego rozmiaru.

Wszystkie zestawy stworzyłam z ubrań, butów i dodatków ze sklepu internetowego Bonprix

32 komentarze:

  1. Personal shopper a nie personal shooper :) Bardzo ciekawy post i świetne inspiracje. Pozdrawiam - Magdalena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, już poprawiłam, zawsze mam problem gdy występują podwójne litery, kiedyś 3,5, i 2 pisałam w odwrotną stronę lustrzanie, zdarza mi się przestawiać litery tzw. czeski błąd i np. zamiast sz napiszę zs, chyba mańkuty tak mają. Pozdrawiam

      Usuń
  2. SUPER Marzenko 💋 cieszę się, moja nauka nie idzie w las 😍😍 pozdrawiam Cię cieplutko ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się cieszę, że zajęcia coś wnoszą w moje życie, pozdrawiam

      Usuń
  3. chciałabym kiedyś skorzystać z pomocy personal shooper taka osoba na pewno widzi sylwetki obiektywnie ijest w stanie dobrze doradzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żanetko, takie usługi można również robić on-line, szczegóły na priv.

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o ilość ubrań,to raczej nie jestem minimalistką :-))). Wyczarować z 8 ubrań i 3 par butów 60 zestawów?, to jest sztuka. Choć ja chyba czułabym niedosyt oczywiście nie jeśli chodzi o ilość zestawów a raczej co do tego, że brak by mi było znacznej różnorodności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, tu chodziło bardziej o to, by pokazać, że dodatki zmieniają charakter stylizacji, zmiana butów, torebki, dodanie biżuterii lub okularów. Ja też mam znacznie więcej ubrań, takie ćwiczenia uczą kreatywności, a nie każda kobieta to potrafi i taka ściąga jest jej potrzebna.

      Usuń
  5. Cudowne podpowiedzi Super marzenko,całuski, serdecznosci, uściski.❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja minimalistkę nie jestem:))dlatego z wielkim podziwem patrzę na te zestawy:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, ja też coś w szafie mam, ale chciałam pokazać ile można kombinować, by za każdym razem wyglądać inaczej

      Usuń
  7. Zawód idealny dla Ciebie :) Może kiedyś będzie mnie stać na taką pomoc, to chętnie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, chciałabym bardzo tylko to robić, wśród ciuchów czuje się jak ryba w wodzie

      Usuń
  8. Z moim charakterkiem, to bym wścieklicy dostała, jakby mi ktoś mówił, w co się mam ubrać 😂😀 Za to ja innym chętnie kiedyś doradzałam, w czasach prowadzenia sklepu z ciuchami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, doskonale Cię rozumiem, ja też nie lubię jak mi ktoś doradza, ale tak to już jest z blogerkami, same wiemy co nas kręci i co w oko nam wpada.

      Usuń
  9. Świetny post,tyle wiadomości.Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę się, że Ci spodobał post.

      Usuń
  10. Dlatego lubiłam pracę w sklepie, bo mogłam doradzać klientkom:))
    A na swoim blogu, większość zestawów mam kombinowanych z tych samych ciuchów...chyba bym się nadawała na takiego szopera:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wrócisz do sklepu, bo kto jak nie ty zna się na modzie. Bardzo nadajesz się na shoppera.

      Usuń
  11. Zaszalałaś :)))) 60 zestawów !!!! Noooo fakt, prawdopodobnie wszyscy kupujemy za dużo ... ale to TAKIE PRZYJEMNE :)))))) :D . Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. W UK wiekszosc duzych sklepow proponuje takie usugi za darmo i sadze,ze sporo osob z nich korzysta :) Nie kazdy ma umiejetnosci i czas,zeby zadbac o wlasna garderobe :) Mam wrazenie ,ze to zajecie ,ktore nie jest nudne i moze sie podobac :))) Czy myslisz Marzenko o takim zawodzie dla siebie?:) Fjny post ,pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Reniu, myślę o takim zawodzie dla siebie, dlatego się kształcę, by być profesjonalną stylistką i personal shopper, uwielbiam zakupy, nowinki, więc czemu nie? Mam za sobą kursy; Specjalista ds. stylizacji i kreowania wizerunku, oraz kurs Trener-szkoleniowiec, w czerwcu kończę roczną szkołę na kierunku Stylistka-Wizażystka

      Usuń
  13. Świetny i przydatny post. Zawod ciekawy i wielc potrzebny. lubie takie składanki i wykorzystwywanie kilku elementow garderoby na wiele sposobów. Mam niezbyt duzo ciuchów, ale to dobrze, bo sie bardziej człowiek wysila i jest kreatywniejszy. Rzeczy na jeden raz w mojej szafie nie mają racji bytu. Są jak wyrzut sumienia. Niesamowite jak buty i torebki odmieniają charakter każdego pokazanego przez Ciebie zestawu. pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej pomysłów i inspiracji Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele z nas nie zdaję sobie z tego sprawy, jak wiele zmieniają dodatki

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Daria, między mną a czerwienią istnieje miłość wzajemna :)

      Usuń
  15. Pierwszy raz spotkałam się a tym określeniem jakieś 8-9 lat tremu /na szafiarkach/.
    Szkoda, że u nas /jak napisała Renia/ nie ma takich usług, w ramach zakupów, darmowych.
    Zestawy, które stworzyłaś pokazują jak wiele można zmienić dodatkami, to dla pań, które nie potrafią wykorzystać tego co już mają w swojej garderobie tak, żeby za każdym razem było inaczej a co za tym idzie - ciekawiej.
    Pokazywanie na blogu tych samych rzeczy w różnych zestawach nie cieszy się zbytnim uznaniem, ma być za każdym razem inny ciuch. Wtedy "moim zdaniem" to nie do końca "nasz blog" bo to przecież nie zawartość naszej szafy. Czasy się zmieniły od chwili kiedy zaczynałam blogować. Bardzo ciekawy wpis, brawo Marzenko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze sklepy jeszcze do tego nie dorosły, a ja chętnie bym tak pracowała. Pokazywanie tych samych ubrań w nowych odsłonach pokazuje naszą kreatywność. Pozdrawiam

      Usuń
  16. Podziwiam kreatywność...
    Niestety nie jestem minimalistką, czasem jestem zła, że mam za dużo ubrań.
    Właśnie planuję część sprzedać, a mnóstwo już podarowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, Krynka ma szafę jaką się widzi w filmach z Hollywood, nie wyrzucaj, gdzieś upchasz, choćby w workach próżniowych, ja tak ostatnio przechowywuję, moda tak szybko wraca

      Usuń