Sukienka z jeansem

I kolejny zestaw sukieneczkowy, z jeansową kurteczką, utrzymany w tonacji niebiesko jeansowej.
Tą sukienkę prezentowałam w tamtym roku (tu) ale przedstawiona była bardziej wyjściowo, dzisiaj na luzie, typowy casual, zdjęcia robiliśmy tuż po pracy.Wtedy wymyśliłam nawet nazwę dla takiej długości - mindi,
bo ani to mini, ani midi, coś pośredniego w pół kolana.


Jeansowa kurtka idealnie pasuje do takiej sukienki, wygodne klapki na korku, torba i biżuteria o zbliżonej kolorystyce. I mamy zestaw  do pracy i na spacer, czy zakupy. Miejscem zdjęć są moje Puławy, fajnie jest pokazać całkiem inne miejsca, mniej znane, a przy tym jak widać wyżyna lubelska jest terenem mocno pagórkowatym.








 Jako że byliśmy na górce, mocno wiało i wiatr robił z moimi włosami co chciał, ale bardzo podobają mi się te zdjęcia, są takie fajne, plastyczne i dlatego je wstawiam, może trochę dużo i podobne do siebie, ale cóż, podobają mi się.











Torba - Dimoni, sukienka - Bon'a Parte, klapki - Gino Rossi, naszyjnik - hinduski, okulary -Steve Madenn

Fot. Sylwan

Dzwony i cała reszta - w stylu boho

Boho -  uwielbiam ten styl, jest taki mój, luźny, artystyczny i charakterystyczny.
Zauważyłam, że dużo młodych dziewczyn, blogerek, używa słowa "Boho" chyba jako chwytu reklamowego, bo ich stylizacja w żaden sposób stylu boho nie przypomina.
Nie każda długa kiecka, czy spódnica jest boho, to po prostu maxi,  zwykła bluzka, to też nie ten styl.
W latach 70 ubiegłego wieku, ten styl królował na ulicach, mając 13 lat, był to rok 1976 weszły dzwony, haftowane bluzki z odsłoniętymi ramionami, frędzle. Starsze dziewczyny momentalnie podchwyciły ten styl, ja o nim marzyłam. Wtedy zaczęłam interesować się modą, ubierać już całkiem po swojemu. Wymyśliłam sobie sukienkę z trzema falbanami, oczywiście w kwiaty i wyhaftowałam sobie bluzkę na rękawach.
Robiłam sobie naszyjniki z pestek arbuza i jabłka, z krojonych ziemniaków, malowanych farbami, albo z pestek moreli. Ulice były barwne, kreatywne, a dzwony stanowiły nieodzowny element tamtego stylu boho. Nosili je wszyscy, chłopcy i mężczyźni też, do tego długie włosy do ramion, za co byli ścigani w szkole. Koszule miały bardzo długie kołnierzyki sięgające nawet do piersi i co najważniejsze były kolorowe, w kwiaty i wzory geometryczne. Spodnie były biodrówkami, opiętymi na pupie i takie nosili faceci, jak w "Gorączce sobotniej nocy" potem nastały szwedy. A już w 1979 roku weszły rurki do kostek.


Styl "Boho" charakteryzują pewne elementy, pisałam już o tym na początku mojego blogowania (tu), przede wszystkim frędzle, kwiaty, kamizelki, zamaszyste falbaniaste spódnice, sukienki bez pleców za to maxi, koronki, wstawki, opaski na włosach, albo kwiaty przypięte do warkoczy, dużo biżuterii, wisiorów i bransolety, oczywiście koturny i dzwony, torby worki, lub na długim pasku, albo ze zwierzęcym motywem, futerka jako dodatek, ale modne były też torby robione na drutach czy szydełkach. To bardzo kolorowy styl.
Tak więc to kolejny w moim życiu sezon na dzwony, chyba już czwarty, i cieszę się, że boho w tegorocznym lecie króluje.



 Bluzka, poza haftami kwiatów, ma amorka, musiałam więc dobrać biżuterię z serduszkami



















Dzwony - Next, torba- Stadivrius, bluzka - Edc, klapki - Gino Rossi, bransoleta - naturalne kamienie

Fot. Sylwan

5 kroków do wymarzonej figury, nie lubię cellulitu

Ponad 30 lat temu,  nie istniało pojęcie cellulitu, po prostu ktoś miał tłuszczyk na nogach czy biodrach, stan ten nie miał nazwy. Od ponad 20 lat już ma i walczy się z nim różnymi sposobami. Czy może całkowicie zniknąć? oto jest pytanie, domowymi sposobami w 100% nie, ale można go zniwelować i zminimalizować. Cellulit mają określone grypy figur, tak wynika z moich wieloletnich obserwacji. O ile jabłko ma problem z talią, o tyle nie ma z nogami, wszystkie jabłka, rożki i lizaki mają problem z głowy. Nogi szczupłe i zbite do późnej starości, ale gruszki, klepsydry, a nawet kolumny już ten problem znają. I nie liczy się tu kasa, celebrytki też mają cellulit, im może po prostu łatwiej z tym walczyć, bo jest za co. Jest cała masa zabiegów kosmetycznych i lekarskich, które pomagają w tej walce.
Nie raz już pisałam, jak dbam o ciało, nie tylko naszą twarz widać, figurę i ciało również.
I możecie mi wierzyć, że jak się  nic nie robi, to efektów nie ma żadnych.
Dzisiejszy post może i dłuższy niż zwykle, ale chcę Wam przedstawić mój punkt widzenia.
Jako kobieta 50+ mam już kilka lat za sobą walki o ładną i zgrabna figurę.

Dlatego, uważam że do zgubienia wagi, walki z cellulitem i osiągnięcia wymarzonej figury jest 
pięć istotnych kroków.
1. Dieta, a raczej sposób odżywiania
2. Sport i ćwiczenia
3. Suplementacja
4. Pielęgnacja ciała
5. Konsekwencja


to moje zdjęcie z zeszłych wakacji, jeszcze brakuje mi do tej figury 2 kg


Każdy z tych kroków jest ważny  i musi być między nimi synergia, nic nie da sama dieta, ani same ćwiczenia.
Jeżeli któryś z tych kroków odpuścimy, nie osiągniemy takiego rezultatu, jak stosując je wszystkie na raz.

1. Dieta i sposób odżywiania
Dieta, niektórym osobom kojarzy się jako coś okresowego, trwa tydzień lub dwa, kończy się i jest efekt jo-jo. No jest, jeśli wracamy do starych nawyków, obżerania, jedzenia tłusto i słodko. Dieta powinna być dostosowana na do naszego wieku, charakteru pracy, musi być zbilansowana, zawierać i węglowodany złożone, kasze, zboża, otręby, bo to paliwo i białko, warzywa i owoce.
Jak wiecie przez trzy tygodnie w sanatorium byłam na diecie oczyszczająco-odchudzającej, udało mi się zgubić 2 kg, cieszę się z tego, ale kontynuuję dietę, smakuje mi. Raz, dwa razy w tygodniu białe mięso całkowicie mi wystarcza, nie tęsknię do wędlin, nie jem pieczywa, żółtych serów, za to jem bardzo dużo warzyw i codziennie jakieś owoce. Chcę zgubić jeszcze słynne 2-3 kg. Wg pomiaru z sanatorium moja dzienna dawka kalorii to 1360, powyżej tej liczby zacznę tyć. Po 50-tce, kiedy hormony działają inaczej, jest znacznie trudniej walczyć o wagę sprzed lat. Lepiej zacząć, kiedy waga podwyższy się o 3-5 kg niż o 15.


To moje śniadanie, szklana soku z 2 pomarańczy i połówki grepefruita, jajecznica na parze z jednego jajka, pasta Budwig, rzodkiewki, biały ser. Codziennie jem co innego, dieta ta nie jest monotonna.

2. Sport i ćwiczenia
Sama dieta nie wystarczy, ograniczenia żywieniowe, to za mało, trzeba podkręcić metabolizm i zmusić mięśnie do pracy, aby spalał się tłuszcz. Kiedyś kiedy chodziłam na siłownię, szybko mogłam uzyskać zgrabną sylwetkę, obecnie pozostał mi marsz, Nordic Walking, pływanie. Dlatego staram się codziennie przed pracą przejść z kijami ok. 3-4 km, w weekend 6-7 km jednorazowo. Mogę jeszcze wykonywać ćwiczenia izometryczne, nie wiele, ale lepsze to niż nic. Każdy rodzaj sportu jest lepszy od kanapy.



3. Suplementacja
Bardzo ważna w procesie szczuplenia, rzeźbienia sylwetki lub budowania masy mięśniowej. W zależności od tego, co chcemy osiągnąć, dobrze jest zaopatrzyć się w produkty zawierające witaminy, oraz wyciągi z roślin. Kiedyś stosowałam termogeniki, dzisiaj stawiam na produkty, na bazie wyciągów naturalnych, dlatego zapoznałam się z ofertą sklepu Noble Health. Pierwszy produkt jaki zamówiłam to Get Slim Cellulite.


Get Slim Cellulite, jest to produkt, który dodatkowo, wspomaga niedoskonałości skóry. Zawiera ekstrakt
z kory sosny śródziemnomorskiej, wyciąg z miłorzębu japońskiego, z zielonej herbaty, z morszczynu w tym jod, pieprz cayene, wyciąg z gorzkiej pomarańczy, wit. B12, B1, B2, B6, C, E, ekstrakt z morwy białej, 
z pestek winogron, ze skrzypu polnego, przyjmuje się 1 tabletkę dziennie. Jest uzupełnieniem linii Get Slim Line.

Get Slim Line składa się z Get Slim Day Time, są to saszetki z których dwa razy dziennie sporządza się napój do picia, oraz z Get Slim Morning, który przyjmuje się rano, oraz Get Slim Night, który przyjmuje się przed snem.



 Get Slim Morning  zawiera B6, B12, ekstrakt z zielonej kawy, w tym kwas chlorogenowy, kofeinę, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z gorzkiej pomarańczy w tym synefrynę, ekstrakt z papryki w tym kapsaicynę.
Jest pierwszym etapem w codziennym procesie odchudzania. Preparat budzi metabolizm każdego dnia, przyspieszając redukcję masy ciała.


 Get Slim Night, jako ostatni krok w codziennym procesie odchudzania stymuluje metabolizm
 i oczyszczanie organizmu. Zawiera; chmiel zwyczajny, chlorelle, gorzką pomarańczę, ekstrakt skrzypu polnego, w tym kwas krzemowy, cynk, sproszkowany sok z aloesu, witamina B12, Witaminę B6, B1, B2.


4. Pielęgnacja.
Nie raz pisałam Wam, że w okresie od wiosny do późnej jesieni regularnie robię peeling na ciało ze świeżo zmielonej kawy, dodatkowo kupuję też różne preparaty polepszające wygląd skóry, balsamy takie są uzupełnieniem suplementacji i działają od zewnątrz. Przyznam szczerze, że kiedyś robiłam Guam, 10 zabiegów, rezultat był powalający, uda schudły mi 2 cm, skóra wygładziła się w 95%, ale cholerstwo strasznie grzeje w trakcie działania. Pali żywym ogniem, dlatego co roku obiecuję sobie, że zakupię i zrobię, ale jakoś jeszcze tego nie zrobiłam. Jeśli chodzi o przedstawione na zdjęciu balsamy, to balsam Soraya chłodzi, natomiast Perfecta grzeje bardzo mocno, przez jakieś pół godziny. Często tym rozgrzewającym smaruję się przed treningiem, a po treningu tym chłodzącym.
Dobre rezultaty daje też masaż banką chińską.



5. Konsekwencja
I to Houston często mamy problem. Najpierw jest zapał, euforia, po dwóch tygodniach ograniczeń żywieniowych waga stoi w miejscu, a my zaczynamy wątpić w jakikolwiek rezultat. Oczywiście to wielki błąd i efekt jo-jo murowany, ponieważ dopiero po 3 tygodniach zaczynamy spalać tłuszcz. 
Dopiero po miesiącu wykonywania ćwiczeń, mięśnie zaczynają być widoczne. 
Więc nie możemy się poddać, rezygnować, potrzebna nam jest konsekwencja, czasami upór, systematyczność. Nie oszukujmy się, że nie mamy czasu, dobra jest każda wymówka. Może nie obejrzymy jakiegoś tam odcinka serialu, ale zrobimy coś dla siebie.
Dziewczyny pamiętajcie moje motto "Nic nie robisz - nic nie masz"

Na koniec pochwalę się Wam, że zostałam ambasadorką marki Norble Health, także będę testowała na sobie różne produkty z tej firmy. Oczywiście po miesiącu przedstawię wyniki mojej walki z cellulitem i wagą.


Na zakończenie, informacja, na hasło Babooshka, macie 10% rabat na zakupy.




@babooshka_style

Copyright © Babooshka Style