sobota, 7 lutego 2015

Paris - Paris

Do tego postu zapraszam przy muzyce Adamo, tomble la neige (włącz)

Krótka migawka z tego cudownego miejsca. Tym razem o modzie i niewielkim bagażu. Jadąc na krótki urlo, staramy się nie przekroczyć bagażu podręcznego, raz, że wiąże się to z większą opłatą , a dwa z większym ciężarem, co w moim wypadku nie wchodzi w grę. Nie wolno mi nosić, ani nawet ciągnąć dużych walizek
i tego się trzymam. Ciężko było  mi się spakować się na 5 dni do małej walizki, wziąwszy pod uwagę porę roku. Przede wszystkim w walizce znalazła się dodatkowa para botków, na wypadek przemięknięcia pierwszej pary, ciepłe swetry, spodnie, oczywiście jeszcze lokówka, turystyczne żelazko, bo lubię być niezależna, kosmetyki. Pakując walizkę ważne jest tak dobrać części garderoby, by do siebie pasowały, byśmy mogły je dowolonie miksować.
Musiałam też uwzględnić, że to zima, że mogę spotkać się z kapryśną pogodą.Tak więc płaszcz miałam jeden na całej wyprawie, dwa szaliki, dwie pary butów, oraz parasolkę.
Zdjęć z Paryża mam bardzo dużo, pewnie nie raz jeszcze pojawią się tu posty o tym mieście. Są takie miejsca w Paryżu, które zasługują na osobne posty, poza tym chcę też zrobić post typowo krajoznawczy, ale że jednak moda jest moją pasją, przedstawiam fotki z Paryża, ale bez opisywania miejsc, gdzie fotki były robione, miejsca opiszę w poście poznawczo-turystycznym.
Jestem bardzo wdzięczna moim koleżankom, Uli i Basi, pokazały mi piękno Paryża, i znacznie więcej, niż ja chciałam. Dzięki dziewczyny.

*Płaszcz - Telly Weijl  * Komin czerwony - Dorothy Perkins    * Szal różowo-kolorowy - Pull&Bear
Spodnie - Zara    * Sukienka - Zara  * Kozaki - Lasocki *   Botki - T.Taccardi  *  Torba - Tommy Hifliger  *swetry - Zara, Orsay

Parasolka była nieodzownym elementem garderoby, padało, lało, wiało, nie rozpieszczała mnie pogoda w Paryżu, ale i tak jestem bardzo szczęśliwa, że tam byłam.



 Sukienka jest pasów z  ekoskóry i dzianiny i mimo, że są poprzeczne, nie pogrubiają, wręcz przeciwnie, poszerzają moje ramiona, poza tym dobrze wygląda do kryjących rajstop oraz do obcisłych spodni.








                       Szal można też zakręcić pod kołnierz, wtedy jest naprawdę cieplutko



    Piękne futra, szkoda tylko że prawdziwe....






 Nawet śnieg mnie dopadł w Paryżu.
















fot. Marzena, Ula, Basia

17 komentarzy:

  1. szkoda ze taka mialas pogode, ja jadac gdziekolwiek to zawsze zaduzo nazbieram, a Twoje rady praktyczne sa, serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, trzeba tylko przemyśleć od czego to co wkładam do walizki może mi jeszcze pasować, okaże się że 3 sztuki garderoby można wykorzystać na 5 sposobów, poza tym zwijanie ubrań w rulony jest dużo korzystniejsze, i można dużo więcej pomieścić niż przy tradycyjnym pakownaiu

      Usuń
  2. O jacie mam nadzieje ze kiedys uda mi się poleciec do Paryża i zoabczyc wieże Eiffla


    Zparaszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com , u mnie książkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się uda, trzeba tylko trochę poszukać po necie, dobrych tanich połączeń i hoteli, poza tym marzenia się spełniają, trzeba im tylko trochę pomóc. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nie cierpię bagaży podręcznych tak samo jak latania samolotem ale jak mus , to mus. Jakoś zawsze się zapakuję i lecę…

    Jakiś czas temu odwiedziłam te miejsca i teraz z przyjemnością sobie wszystko przypomniałam. Paryż jest cudowny, nawet gdy leje :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Latać mogę nawet codziennie, lubię latanie, szast prast i w dwie godziny jestem gdzie indziej. Paryż jest cudny, i mam nadzieję że jeszcze tam zawitam w lecie, kiedy dzień dłuższy, i zdążę wszystko zobaczyć, poza tym, teraz trafiłam na remont wieży Eifla i brak wystawy w muzeum mody, dopiero od połowy lutego, szkoda, że nie mogłam tego zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny Paryż, a w Bretanii o tej porze kwitną już irysy.... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna jest już prawie na wyciągniecie ręki, zaraz i u nas się zmieni, bo jakby nie patrzył, coraz bliżej. Wiosnę i lato kocham i nie mogę się już doczekać. A Paryż jest zawsze piękny, nawet w deszczu

      Usuń
  6. Twoja wycieczka po Paryżu przypomniała mi dawne czasy, byłam w 1990 roku, w grudniu ale miałam nawet ładną pogodę choć i deszcz też popadał. Chętnie bym tam jeszcze wróciła.
    Co do samolotów to leciałam tylko 2 razy i przyznaje, nie przepadam ale wygoda świetna, jechać do Paryża autobusem to dla mnie koszmar.
    Mam problem z pakowaniem walizek, najlepiej podróżuje mi się samochodem, bo mogę wiele zabrać.
    Pozdrawiam Marzenko Ciebie i pozostałe, pięknie uśmiechnięte dziewczyny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ja w samolocie rozwiązuje krzyżówki i czas szybko upływa, a jak widok za oknem ładny, robię fotki z lotu. Wolę lot od jazdy autobusem przez dobę. Co do pakowania walizek, najlepiej wszystko rolować, mieści się dużo więcej. Życzę ci podróży do Paryża.

      Usuń
  7. Marzenko bardzo Ci zazdroszczę Twojej wycieczki do Paryża.
    Na każdym zdjęciu wyglądasz cudownie, bardzo stylowo i modnie. Płaszczyk jest niesamowity, też takie lubię, oryginalne z dużymi kołnierzami. Skórzana sukienka bardzo ładna i praktyczna z którą można stworzyć wiele ciekawych stylówek. Fajnie ją połączyłaś z czerwonymi dodatkami. Super szal, efektowny wisiorek i sweterek w pasy.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Magdo, miło mi usłyszeć te słowa, ja bardzo często cię oglądam, ale nie zawsze komentuje, jak brak czasu to tylko lookam, ale się poprawię. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Piękna paryska przygoda :) I podziwiam tę małą walizkę ... ja bym nie dała rady zmieścić się w takiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. super przygoda, ja w kilkanaście godzin nie zdąrzyłam zobaczyć tyle co Ty, ale jeszcze tam wróce!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, zazdroszczę paryżanko wrażeń. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń