poniedziałek, 30 stycznia 2017

Bomberka z aplikacjami

Powitanie wiosny - tak sobie nazwałam tą stylizację. Nie mogę się już doczekać ciepła, słońca i dłuższych dni. Ubierania się lekko, bez zimowych  płaszczy, futer i grubych kurtek.
Moja propozycja na wiosnę to bladoróżowa bomberka, którą nieco zmodyfikowałam i dodałam jej charakteru poprzez naszycie modnych obecnie aplikacji. Najmodniejsze motywy to usta, szminki, szpilki oraz motywy militarne.


Wysokie kozaki za kolano i plisowana spódnica podkręcają tą stylizację, nabiera przez to pazura. Bomberka świetnie wygląda oczywiście do spodni i zwykłego t-shirta, ale chciałam pokazać Wam, że dojrzałe kobiety nie muszą nosić wyłącznie marynarki i żakiety. Czy wszystko zarezerwowane jest dla młodych?

W najbliższym czasie, pokaże tą bomberką i drugą, którą ostatnio nabyłam na wyprzedaży, że bomberki są dla każdego.
Mini może już nie koniecznie, bo zależy jaką mamy figurę, mnie osobiście nie przeszkadza, jeśli inne dojrzałe kobiety chodzą w mini. Bardziej mnie rażą tęgie osoby w takich spódnicach lub legginsach. Ale jak ktoś lubi, to jego sprawa.
Moja dzisiejsza stylizacja jest dość młodzieżowa, jak już wiecie, lubię łamać konwenanse, nie zawsze musimy wyglądać wyłącznie kobieco, statecznie i odpowiednio do wieku, czasami możemy puścić  wodze wyobraźni i pobawić się modą. 
Młodość to stan umysłu.








Do tych aplikacji dobrałam też zabawną biżuterię z Mohito.











Kozaki - Carinii, Bomberka - Zaful, Sweterek - Stradivarius, Spódnica - Zara, Torba - Tommy Hilfiger, Pompon - H&M, Biżuteria - Mohito

fot. Sylwan

środa, 25 stycznia 2017

Veera dla Ciebie, rajstopy na miarę XXI wieku

Właściwie pozostała garderoba była już przeze mnie prezentowana na blogu, ale w innym zestawieniu z innymi dodatkami. Często noszę ten długi golf, właściwie to sukienka. Jest ciepła, nie wymaga szalika, dobrze wygląda do spodni, tregginsów i rajstop. Po raz pierwszy przedstawiłam  jesienią do krótkich kurtek.
Czerwono czarny płaszcz ombre z  Bonprix, był ostatnio w zestawie z wysokimi kozakami i czarną sukienką, do oficerek go jeszcze nie nosiłam. Miałam już je wyrzucić bo mają kilka lat, ale było mi szkoda, i czasami jeszcze je zakładam.
Lubię nosić sukienki, a skoro tak, niezbędną częścią garderoby do nich są rajstopy lub pończochy. Sory taki mamy klimat, że z gołymi nogami nie chodzimy. Kiedyś nawet latem kobiety nosiły pończochy i było to oznaką elegancji.
Każda z nas musi je nosić,Współczesna kobieta ma kilkanaście par rajstop o różnej grubości, gęstości i kolorze, ale powiem szczerze, że nigdy nie miałam do tej pory rajstop modelujących, przeciw żylakowych i z jonami srebra. Tak więc zgodziłam się przetestować rajstopy  Veera i podzielić się z Wami moją opinią.






Wybrałam rajstopy  uciskowe 70 DEN, ale są one o wiele cieńsze niż 70 innych marek,  splot przypomina plaster miodu, czuje się je na całych nogach. I co jest bardzo ważne - są ciepłe. Wykonane z mikrofibry w kolorze melanż. Zawierają jony srebra 13-17 mmHg, posiadają stopniowany ucisk.








Rajstopy są wyprofilowane, mają zaznaczoną piętę i palce, oraz mają kształt nogi, zaznaczona jest łydka, kolano i udo. Na pośladkach jest inny rodzaj tkaniny. Rajstopy w pierwszej chwili wyglądają jakby były na nas za małe. 
Jeśli widzieliście filmik na Youtubie, jak dziewczyna zakłada za małe spodnie, to tak mniej więcej wygląda zakładanie tych rajstop. Najpierw sięgają do kolan, trzeba je naciągać i naciągać, ale jak już się je założy, leżą idealnie, przez cały dzień nie zsuwają się, świetnie się w nich chodzi, są matowe, choć w lampie błyskowej wygląda to inaczej. I co mnie mile zaskoczyło, nogi miałam bez jakichkolwiek oznak opuchnięcia czy zmęczenia, a spędziłam dużo godzin na nogach. Podobają mi się.☺☺☺


A co o tym produkcie mówi marka tych rajstop?

Dzięki rajstopom marki Veera, Twoje nogi będą piękne, seksowne i zdrowe przez długie lata.
Nie ma w tym żadnej magii. To produkt na miarę XXI wieku. Jego jakość i skuteczność została wielokrotnie potwierdzona poprzez nagrody konsumentów oraz testy kliniczne.

Rajstopy Veera spełniają oczekiwania współczesnej kobiety:
·     – dzięki specjalnemu splotowi nie lecą w nich oczka, nie musisz więc brać ze sobą
zapasowej pary w torebce, na wszelki wypadek
·     – dzięki nim nawet po całym dniu nie czujesz ciężkości i zmęczenia nóg, wspomagasz swoje krążenie, zapobiegasz pojawieniu się pajączków
·       – abyś zawsze czuła się komfortowo i pewnie
·        – po całym dniu nie będziesz myślała o tym, żeby jak najszybciej ściągnąć rajstopy, bo przez cały czas czujesz się w nich świeżo
·      – dzięki temu robisz to, co lubisz
najbardziej: pierzesz i ubierasz, pierzesz i ubierasz… i tak przez długi czas :)
·       – pomimo cennych właściwości zdrowotnych, produkty marki Veera nadal wyglądają jak
klasyczne rajstopy, więc możesz nosić je codziennie i do każdej stylizacji.


Do przetestowania dostałam również pończochy, kiedyś nosiłam je często, teraz z wygody wolę rajstopy, te pończochy jednak też mnie zaskoczyły, bo bardzo mocno przylegają do całej nogi, nie zsuwają się, nie wymagają pasa do pończoch, od wewnątrz są trzy paski silikonu, który dobrze je trzyma. Góra pończoch wykończona jest koronką, jak dla mnie zbyt szeroką, ja nie przepadam za koronkami w bieliźnie, wolałabym delikatniejszą, mniejszą. Poza tym wg mnie są dla mnie trochę za krótkie, gdyby miała je jeszcze raz zamówić wzięłabym 3, a nie 2. Pora roku nie pozwala pokazać je na zewnątrz, dlatego robię wyjątek i pokazuje się w nich w domu.
Na zdjęciu poniżej, lewa strona pończoch, abyście mogły zobaczyć jak wyglądają te paski silikonu.



Tu pokazuję Wam fragment koronki na pończochach, pończochy są też w wersji bez palców, w różnych kolorach. Moje to kolor solei 40 DEN., tu możecie zobaczyć w jakich kolorach dostępne są rajstopy, pończochy i podkolanówki.





Marka Verra ma wile nagród na swoim koncie, podobają mi się te rajstopy i po całym dniu nie miałam  wreszcie zmęczonych nóg. Można je kupić w sklepie internetowym pomaranczka.pl

Płaszcz - Bonprix
Sukienka - Mohito
Oficerki - Lasocki
Torba - Tommy Hilfiger
Pompony - H&M
rajstopy i pończochy - Veera

niedziela, 22 stycznia 2017

Spodnie w kolorze butelkowej zieleni

Lubicie butelkową zieleń? jest głębokim kolorem pasującym do bardzo wielu innych kolorów. Sam w sobie jest spokojny i elegancki, dlatego dobrze łączy się z kolorami jasnymi, ciepłymi, czernią, jak i innymi odcieniami zieleni. Dlatego jak natrafiłam na te spodnie, w moim rozmiarze i na dużej wyprzedaży o 100 zł, musiałam je kupić. Bluzy w miodowym kolorze też jeszcze tu nie było, na żywo ma cieplejszy i ładniejszy kolor, do tego jest ciekawie tłoczona.
Spodnie na żywo mają ładniejszy kolor, ale ciężko jest go pokazać na fotografii. Do tej stylizacji dodałam apaszkę Agnes Wuyam, oraz zieloną skórzaną torbę. Wiśniowe botki doskonale pasują do butelkowej zieleni.
Jeśli się czasami zastanawiacie, czy zielony pasuje do czerwieni, wiśni, bakłażanu, popatrzcie na warzywa, owoce, to co występuje w naturze i pięknie do siebie pasuje, w zestawach ubraniowych również będzie do siebie pasowało. Natura jest najlepszą ściągawką w doborze kolorów.



Spodnie czasami wyglądają na czarne, szczególnie na czerwonym tle, bo siadł kolor, tak się właśnie czasami dzieje, gdy jeden z kolorów dominuje. Czerwona ściana dominuje, na żywo wyglądało, że nie będzie takiego kontrastu.











na uwagę zasługują kolczyki szmineczki, bardzo mi się spodobały i wpisują się w nadchodzące trendy, pełno bęzdie na wiosnę takich gadżetów, naszywek, aplikacji w kształcie szminek, ust, szpilek, diamencików.





Botki - Gino Rossi, Spodnie - Mohito, Kolczyki - Mohito
Apaszka - Agnes Wuyam, Bluza - Shein, Torba - Dimoni, Pompon - H&M

fot. Sylwan