czwartek, 7 grudnia 2017

Wardrobe - szafa, porządki i wieszaki

fot. flickr.com

Dzisiejszy post jest nieco inny, nie przedstawia stylizacji, ale związany jest z naszymi ciuchami.  Ten post jest o szafie, meblu niezbędnym w każdym domu, ale czy zawsze wiemy, jak dbać o nasze perełki, które się w niej mieszczą?
Niby sprawa oczywista, są półki,drążki, wieszaki, ale....moja ciągle pęka w szwach, mimo regularnego jej przeglądu, wymiany garderoby na odpowiednią do pory roku, ciągle marzy mi się o wiele większa szafa od tej, którą posiadam. Najlepiej byłoby gdybym miała osobny pokój, garderobę z prawdziwego zdarzenia, taki jak na prezentowanym zdjęciu, ale nie mam, mieszkam w wieżowcu, więc wiadomo, że mieszkania mają małe pokoiki, mały przedpokój, a każdy metr mieszkania jest na wagę złota. Tym bardziej muszę się głowić, jak tą swoją odzież i buty przechowywać. Wiele z nas ma właśnie ograniczone miejsce do przechowywania ubrań, trzeba więc dobrze przemyśleć jak i co przechowywać, jak zarządzać szafą, co czemu powinno ustąpić miejsca na daną porę roku.
Post ten miałam zrobić na jesieni, kiedy garderobę letnią wymieniałam na jesienną i zimową, przy okazji okazało się, że jest kilka rzeczy,  z których wyrosłam i raczej do rozmiaru 36 nie wrócę, więc trzeba się rozstać. Na koniec tego postu, będzie propozycja ubrań do sprzedania, niewielu, bo nie łatwo mi jest pożegnać się ze swoimi ulubieńcami, ale siła wyższa.
Jak już kiedyś pisałam, mam tzw."starą szafę", do której chowam rzeczy niesezonowe, lub takie których mimo wyrośnięcia nie sprzedam, bo są bardzo dobre gatunkowo i trzymam dla wnuczki, będzie miała ciuchy vintage.Tak jak ja mam perełki, (które mają 40-50 lat) po swojej mamie. Czasami żałuję, że w młodości wyrzucałam prawie wszystko, torebki, apaszki, kiecki itd. Do  niesezonowego przechowywania używam worków na garnitury, pudełek na buty, lub worków próżniowych. Te polecam z czystym sumieniem, zajmują bardzo mało miejsca, a po otwarciu, rzeczy są jedynie pogniecione, ale nadal pachnące.
Worków używa się w bardo prosty sposób: do worka wkładamy nasze ubrania, układając je równomiernie, zaciskamy zapięcie strunowe klipsem, odkręcamy zawór, przykładamy wąż od odkurzacza, odsysamy, zakręcamy zawór i koniec filozofii.


Wracając jednak do używanej na co dzień szafy, czy wiecie jakie wieszaki przeznaczone są do lekkich bluzek, płaszczy czy spodni? jeśli nie, chętnie się z Wami moją wiedzą podzielę. Dobrze jest mieć przynajmniej dwie szafy, jedną przeznaczoną na odzież codzienną w której znajdują się bluzki, koszule, sweterki, spodnie, spódnice itd, oraz drugą z odzieżą wierzchnią; kurtkami, płaszczami, jesionkami itd.


Wieszaków jest bardzo wiele, mają różny kształt i przeznaczenie, wykonane są z plastiku lub drewna. Mają różne wielkości, trzeba więc przyjrzeć się jaki wieszak do czego jest nam potrzebny. Ja kupuję wieszaki w różnych miejscach; sklepy internetowe, Leroy Merlin, Jysk, Biedronka, Ikea.


Te delikatne słodziaki, kupiłam w Anglii, ale u nas też są, nie tylko w dziecięcym rozmiarze.  Przeznaczone są do wieszania na nich delikatnych cienkich sweterków i bluzek, gąbeczka obszyta materiałem sprawia, że ramiona nie wypychają się i nie rozciągają. Dobre gatunkowo swetry z wełny, moheru, kaszmiru najlepiej jest przechowywać złożone na półce, na wieszakach mogą się rozciągnąć,  te które wykonane są z akryli i mieszanek możemy powiesić, ale nie na drucianym wieszaku jaki otrzymujemy w pralni. Wieszaki z pralni nadają się tylko do przeniesienia ubrania, i należy go wyrzucić, gdyż może bardzo zdeformować naszą odzież.

Na zdjęciu powyżej, od góry mamy wieszak pokryty jakby aksamitem, idealny do dużych dekoltów, śliskich tkanin, sprawia, że ubrania nie spadają z takiego wieszaka, oczywiście mamy też wszyte tasiemki przy rękawach, aby zaczepić te pętelki o wieszak, ale niektórzy tak jak ja, od razu te tasiemki obcinają, więc takie omszałe wieszaki są bardzo potrzebne.


Ten wieszak przeznaczony jest do wieszania spódnic, przeważnie ma regulowane "łapki" i można dopasować go do szerokości spódnicy. Wiele sklepów sprzedaje ubrania razem z wieszakami, za granicą to norma, u nas niestety jeszcze nie.



Wieszaki plastikowe przeznaczone są do lekkich ubrań, koszul, bluzek, często mają poprzeczkę, na której możemy zawiesić spodnie lub złożoną spódnicę, mają też liczne haczyki, które ułatwiają nam prawidłowe zawieszenie naszych ubrań.
Wieszaki drewniane przeznaczone są do ciężkiej garderoby; jesionek, płaszczy, zimowych kurtek, garniturów, futer, kożuszków itd, rzeczy które są ciężkie, których lekkie plastikowe wieszaki nie utrzymają.


Buty najlepiej przechowywać w pudełkach, nie ulegają deformacji, zniekształceniu, ja do tego celu używam albo oryginalnych pudełek, albo plastikowych, od razu widać jakie buty są w środku. Na tekturowe pudełka możemy sobie nakleić zdjęcie butów, które tam chowamy, choć coraz częściej takie zdjęcie umieszczone jest od razu przez producenta. Ułatwia to szukanie pośród wielu pudeł w szafie. To przezroczyste pudełko kupiłam w Leroy Merlin, za ok. 5 zł, moja rada to chowajmy buty dobrze wyczyszczone, wypchane papierami w środku, lub w cholewkach.

Dobrym patentem na to, by wiedzieć, czy w danej rzeczy się chodzi, jest zwrócenie haczyka od wieszaka w jednym kierunku, a odwieszanych rzeczy w drugim. Choć w moim przypadku, kiedy wszystko zgodnie z porą roku przewieszam, sortuję i wymieniam, nie jest to konieczne. Trini i Susana, twierdzą, że jeżeli czegoś nie założysz przez rok, pożegnaj się tą częścią Twojej garderoby, oczywiście nie chodzi o rzeczy, które zakładamy tylko okazjonalnie, ale o codzienne.

Teraz przedstawiam kilka ciuszków do sprzedania, jeśli natomiast są rzeczy, które wpadły Wam w oko, a ich tu nie wystawiałam, to proszę o wiadomość na maila, może jeszcze nie wiem, że chcę je sprzedać :) Po tygodniu, wszystkie rzeczy na sprzedaż będą tylko w zakładce na sprzedaż.

Ramoneska błękitna z eco skóry, założona dwa razy do sesji, cena wyjściowa 36 $, moja cena - 50 zł, rozmiar S, niestety nie mój kolor, dlatego jest na sprzedaż.



Czółenka na słupku, ecoskóra, założone raz do sesji, stan idealny, rozmiar 38, cena wyjściowa 79 zł, moja cena 50 zł. Ten rozmiar to bardziej 37,5 niż 38, mnie lekko gniotą w palce, dlatego je sprzedaję.





Sukienka różowa z koronką Bonprix, założona raz na zdjęcia, jednak to nie mój kolor, rozmiar 36/38, sukienka ma bawełniany spodzik, cena wyjściowa 149 zł, moja cena 110 zł





Spodnie Zara, rozmiar M, nierozciągliwe, żakardowo tkane, stan idealny, założone 3 razy, cena wyjściowa 79 zł, moja 40 zł





Koszula w kolorowe paski, rozmiar S, chociaż na metce M, ale to ze sklepu Dresslily i jest na mnie za mała.
Cena wyjściowa 79 zł, moja cena 49 zł.
Koszula jest szyfonowa, asymetryczna, 


Spódnica skórzana vintage, rozmiar 38 M, noszona, ale jeszcze w dobrym stanie. Cena 35 zł




Spódnica jest firmy Pap Kit, skóra jest w dobrym stanie, na podszewce, widać ślady noszenia, ale jeszcze może posłużyć, długość od góry paska do samego dołu 43 cm, szerokość w biodrach o 94-96, w tali 70-72 cm, na metce M.
Wszystkie rzeczy do sprzedania będą znajdowały się też w zakładce /do sprzedania na stronie głównej bloga, będę tam sukcesywnie wrzucać aktualne rzeczy. Jeśli coś wam się spodoba to proszę o wiadomość na maila, warunki sprzedaży omówione są w zakładce /do sprzedania.

Czekam na Wasze komentarze, ciekawa jestem czy taki post jest dla Was przydatny, dziękuję za komentarze pod poprzednimi postami.

22 komentarze:

  1. mnie pozostaje żałować że bluzka w kolorowe paski to S , bo ja raczej też M ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu to zależy ile masz w biuście, bo ona właśnie w biuście jest na mnie ciasna. Pozdrawiam

      Usuń
  2. W Polsce pojawiły się już tak zwane magazyny osobiste, możesz zostawić tam swoje rzeczy, wynajmujesz po prostu szafę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużych miastach może i można, ale w małych na pewno nie ma. Nawet zwykłych garaży czy boksów nie ma do wypożyczenia. Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam

      Usuń
  3. ja mam ciągle za mało wieszaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu ja mam, bo swego czasu od razu zamówiłam 100 sztuk, a i tak ciągle dokupuję takie z właściwym przeznaczeniem. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Przydatny post, a porządek w szafie to niestety bolączka wielu z nas. Wspaniale że Twoja szafa jest uporządkowana, jesteś przykładem dla innych. Ja nauczyłam się używać wyłącznie wieszaków drewnianych, które nie odkształcają tkanin tak jak plastikowe. Od kiedy plastikowy wieszak z łapkami zniszczył mi bluzkę - mówię im stanowcze nie Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieszak wieszakowi nie równy, ale jest duży wybór i można sobie fajne kupić, drewniane ostatnio kupiłam w Leroy. Dziękuję za odwiedzinki i komentarz, pozdrawiam

      Usuń
  5. Ajćććć garderoba, to chyba marzenie każdej z nas ajćććć <3
    ale jaki to paradoks, że nigdy nie mamy w co się ubrać, a gdy wyjeżdżamy na urlop, to zawsze bierzemy ze sobą pięć walizek :P hehehe

    Racja, czasem przydaje się to nasze "chomikowanie", ile perełek już nie raz wygrzebałam w babcinej szafie <3


    P.S. dzięki za odwiedzinki i "ciociowe rady" ;) hihihi
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za odwiedzinki i komentarz, pozdrawiam, obserwuję, choć nie zawsze u Ciebie piszę komentarz, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Szafa, garderoba - dla mnie to bardzo ważne miejsce. Już kiedyś o tym pisałam /chyba w 2015 roku/, wtedy próbowałam "przejść" na minimalizm ale...to raczej nie jest możliwe ha!ha! Jak każdej marzy mi się ogromna garderoba ale warunki nie pozwalają więc jest tylko 3-drzwiowa, obszerna szafa, 3 komody /w tym jedna na buty/ i toaletka. Drugą szafę /jeszcze większą/ zajmuje mąż a ja tam się trochę "wpycham". Zmiany robię 4-5 razy w roku i mam tylko to co aktualnie zakładam. Resztę pakuję, to samo z butami. Wieszaków mam dużo ale grubych swetrów nie wieszam tylko układam na półkach. No cóż, zawsze miejsca brak ale czasami myślę, że może to i dobrze, bo bez litości pozbywam sie rzeczy niepotrzebnych. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo za komentarz, pamiętam, że kiedyś robiłaś taki post i miałaś tam super porządek, każda z nas marzy o duże szafie pełnej dobrych rzeczy dla nas.

      Usuń
  7. Mam tak mało rzeczy, że właściwie taka wielka garderoba nie jest mi potrzebna. Ale robi wrażenie - to fakt. Świetny post. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu powiedziałabym coś zupełnie innego, wrzucasz tak wiele stylizacji z tak wieloma rzeczami, że byłam przekonana, że masz ciuchów olbrzymią ilość. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam

      Usuń
  8. Marzy mi sie taka prawdziwa garderoba ,wchodzisz i widzisz wszystko....co,gdzie ,jak :) No ale na te chwile ma szafy i staram sie jak moge utrzymac w nich porzadek :) Tez kupuje wieszaki te piankowe do lekkich ubran sa idealne :)Fajny post Marzenko,buziaki pracusiu :))Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, też chciałabym taką mieć, wielką, prawdziwą i wyposażoną....

      Usuń
  9. Mam tak małą szafę (nawet swojego bloga na początku nazwałam Małaszafa), że muszę się nieźle nakombinować, żeby w niej wszystko sensownie poumieszczać. Moim marzeniem jest mieć jednak mniej ubrań, ale za to takich trafionych w punkt, dobrej jakości, wielozadaniowych 😉☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylvia moim też, chciałabym mieć mniej ubrań, ale dużo lepszej klasy, ale co róż skuszę się na wyprzedaży albo w SH, brak mi konsekwencji, ale nie wykluczam, że kiedyś tak będzie. Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  10. W moim przypadku, to przydałby się jeszcze jeden mały pokój. Duża garderoba, to nie, raczej właśnie taki pokój porządkowy, żeby móc w nim przechowywać rzeczy aktualnie nie noszone, deskę do prasowania, itp.. Uważam też, podobnie jak Sivka, że warto byłoby mieć jednak mniej ubrań, ale takich porządnych, bo często kupimy coś pod wpływem chwili, założymy to raz lub dwa, a potem to leży. Niejedna dziewczyna ma takie rzeczy w swojej szafie.
    Ale post ciekawy, warto poczytać. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo bo nie jedna z nas kupuje pod wpływem impulsu, albo na poprawę humoru. No takie już jesteśmy. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Ciekawy temat Marzenko poruszyłaś, ja właśnie mam przygotowany wpis o swojej garderobie i czeka na publikację od kilku miesięcy, ale teraz mnie zmobilizowałaś aby go opublikować :-) Co do minimalizmu w szafie, to zawsze się smieję, że takowy posiadałam jak byłam bardzo młoda i zwyczajnie nie stać mnie było na kupowanie łaszków. Obecnie trochę się tego nazbierało i czuję się z tym doskonale haha. Najważniejsza jest dobra organizacja w szafach i wszystko co mamy można pomieścić :-) Buziaczki kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super post i podpowiedzi - nawet mam kilka takich ślicznych wieszaków z kokardkami, ale w natłoku wszystkiego hahaha niestety nie stworzyły szafy idealnej :)))) Kisses - Margot :))0

    OdpowiedzUsuń