środa, 13 grudnia 2017

BRW - street style

Kiedyś białe spodnie zarezerwowane były dla lata, teraz ten kolor nosimy cały rok. Biały kolor występuję na zimowych kurtkach, czapkach, sweterkach. O ile nie ma błota, śmiało możemy nosić biały kolor kiedy tylko mamy na to ochotę. Ciekawe czy powróci moda na białe kozaki?
Pierwszy raz moda na kozaki za kolano, białe oczywiście była na początku lat 70, może to był 73 może 74, aż tak dobrze nie pamiętam, mama takie miała, na słupku, z błyszczącej skórki, pamiętam, że kupiła je w komisie. Na początku lat 80 miałam białe botki na płaskim obcasie i był to hicior, a nie żaden kicz. Potem białe kozaki na obcasie kojarzyły się tylko z kiczem, nie miały dobrej reputacji. Czy białe kozaki teraz powrócą w dobrym świetle, czas pokaże. Może w obecnej modzie na total looki, pojawią się też i białe kozaki, osobiście od dawna szukam ładnych, zgrabnych czerwonych i niestety nie udało mi się na takie trafić. Szkoda, że producenci obuwia, są tacy monotematyczni, czarne, brązowe, szare - oczywiście, że kupimy, a niebieskie, białe, czerwone, to już niestety nie.
Chanelowski płaszczyk z czarnymi wykończeniami idealnie pasuje do białych spodni i białego sweterka, gdybym miała białe botki, na pewno by się tu pojawiły, ale nie ma, więc są grafitowe. Całość ożywiłam czerwoną torebką i rękawiczkami. Prosta stylizacja oparta o 3 kolory. Codzienny zwyklak.















Sweterek ma oczywiście modne w tym sezonie perełki.








Sweterek - Monnari
spodnie - Next
płaszcz - Orsay
torba - Vera Pelle
fot. Sylwan

niedziela, 10 grudnia 2017

W krainie czarów - in Wonderland

Co roku na naszym skwerze z okazji Świąt Bożego Narodzenia  robione są dekoracje, jak w większości miast, do tej pory co roku były duże bombki, ale w tym roku powstał labirynt z "Alicji w krainie czarów", jest królik w kapeluszu, wielkie muchomory i dziurka od klucza. Taka czarowna kraina, na widok której człowiek się sam uśmiecha. Przez zupełny przypadek zobaczyłam te dekoracje i postanowiłam je Wam pokazać, zdjęcia mieliśmy zrobić w parku, ale nie mogła się oprzeć temu czarownemu i wesołemu udekorowaniu naszego skweru. Dzieci biegają w labiryncie, cieszą się, ale i dorośli nie stronią od spacerku tymi alejkami. Zapraszam Was do "Krainy czarów".









Tym razem moja zimowa stylizacja jest bardzo prosta, klasyczne jeansy, biała koszula, perełki, sztuczny kożuszek, torebka i buty w jednym kolorze. Akcentem jest szalik i pompon u torebki. Ale jest jeszcze coś, o czym chcę Wam powiedzieć, otóż to spodnie mojego męża, które uratowałam. Spodnie całkiem nowe, ale mąż się przewrócił, rozdarł je na kolanie i stwierdził, że żadnych łat, cerowań i porwańców nie chce. Więc wpadłam na pomysł, że naszyję na całą nogawkę koronkę w kolorze spodni, coś na ksztalt lampasa, taki sam fragment koronki naszyłam też, na tyle, nad kieszenią. Powstały więc ciekawe spodnie,  zostały uratowane. Jakoś tak jest w naszym małżeństwie, że od samego początku, zawsze mogliśmy nosić ten sam rozmiar spodni, mimo, że mój mąż jest szczupły i wydawałoby by się, że jego spodnie będą na mnie za szczupłe, to jest odwrotnie. Jego spodnie zawsze są na mnie lekko luźne i dużo za szerokie w pasie. Jak mi się znudzi koronka na tych spodniach, to mogę ją odpruć i zrobić z nich boyfriendy z dziurami.
















jeansy - Wrangler
koszula - Mohito
botki - Gino Rossi
torebka - Bonprix
pompon - H&M
kożuszek - SH
fot. Sylwan

czwartek, 7 grudnia 2017

Wardrobe - szafa, porządki i wieszaki

fot. flickr.com

Dzisiejszy post jest nieco inny, nie przedstawia stylizacji, ale związany jest z naszymi ciuchami.  Ten post jest o szafie, meblu niezbędnym w każdym domu, ale czy zawsze wiemy, jak dbać o nasze perełki, które się w niej mieszczą?
Niby sprawa oczywista, są półki,drążki, wieszaki, ale....moja ciągle pęka w szwach, mimo regularnego jej przeglądu, wymiany garderoby na odpowiednią do pory roku, ciągle marzy mi się o wiele większa szafa od tej, którą posiadam. Najlepiej byłoby gdybym miała osobny pokój, garderobę z prawdziwego zdarzenia, taki jak na prezentowanym zdjęciu, ale nie mam, mieszkam w wieżowcu, więc wiadomo, że mieszkania mają małe pokoiki, mały przedpokój, a każdy metr mieszkania jest na wagę złota. Tym bardziej muszę się głowić, jak tą swoją odzież i buty przechowywać. Wiele z nas ma właśnie ograniczone miejsce do przechowywania ubrań, trzeba więc dobrze przemyśleć jak i co przechowywać, jak zarządzać szafą, co czemu powinno ustąpić miejsca na daną porę roku.
Post ten miałam zrobić na jesieni, kiedy garderobę letnią wymieniałam na jesienną i zimową, przy okazji okazało się, że jest kilka rzeczy,  z których wyrosłam i raczej do rozmiaru 36 nie wrócę, więc trzeba się rozstać. Na koniec tego postu, będzie propozycja ubrań do sprzedania, niewielu, bo nie łatwo mi jest pożegnać się ze swoimi ulubieńcami, ale siła wyższa.
Jak już kiedyś pisałam, mam tzw."starą szafę", do której chowam rzeczy niesezonowe, lub takie których mimo wyrośnięcia nie sprzedam, bo są bardzo dobre gatunkowo i trzymam dla wnuczki, będzie miała ciuchy vintage.Tak jak ja mam perełki, (które mają 40-50 lat) po swojej mamie. Czasami żałuję, że w młodości wyrzucałam prawie wszystko, torebki, apaszki, kiecki itd. Do  niesezonowego przechowywania używam worków na garnitury, pudełek na buty, lub worków próżniowych. Te polecam z czystym sumieniem, zajmują bardzo mało miejsca, a po otwarciu, rzeczy są jedynie pogniecione, ale nadal pachnące.
Worków używa się w bardo prosty sposób: do worka wkładamy nasze ubrania, układając je równomiernie, zaciskamy zapięcie strunowe klipsem, odkręcamy zawór, przykładamy wąż od odkurzacza, odsysamy, zakręcamy zawór i koniec filozofii.


Wracając jednak do używanej na co dzień szafy, czy wiecie jakie wieszaki przeznaczone są do lekkich bluzek, płaszczy czy spodni? jeśli nie, chętnie się z Wami moją wiedzą podzielę. Dobrze jest mieć przynajmniej dwie szafy, jedną przeznaczoną na odzież codzienną w której znajdują się bluzki, koszule, sweterki, spodnie, spódnice itd, oraz drugą z odzieżą wierzchnią; kurtkami, płaszczami, jesionkami itd.


Wieszaków jest bardzo wiele, mają różny kształt i przeznaczenie, wykonane są z plastiku lub drewna. Mają różne wielkości, trzeba więc przyjrzeć się jaki wieszak do czego jest nam potrzebny. Ja kupuję wieszaki w różnych miejscach; sklepy internetowe, Leroy Merlin, Jysk, Biedronka, Ikea.


Te delikatne słodziaki, kupiłam w Anglii, ale u nas też są, nie tylko w dziecięcym rozmiarze.  Przeznaczone są do wieszania na nich delikatnych cienkich sweterków i bluzek, gąbeczka obszyta materiałem sprawia, że ramiona nie wypychają się i nie rozciągają. Dobre gatunkowo swetry z wełny, moheru, kaszmiru najlepiej jest przechowywać złożone na półce, na wieszakach mogą się rozciągnąć,  te które wykonane są z akryli i mieszanek możemy powiesić, ale nie na drucianym wieszaku jaki otrzymujemy w pralni. Wieszaki z pralni nadają się tylko do przeniesienia ubrania, i należy go wyrzucić, gdyż może bardzo zdeformować naszą odzież.

Na zdjęciu powyżej, od góry mamy wieszak pokryty jakby aksamitem, idealny do dużych dekoltów, śliskich tkanin, sprawia, że ubrania nie spadają z takiego wieszaka, oczywiście mamy też wszyte tasiemki przy rękawach, aby zaczepić te pętelki o wieszak, ale niektórzy tak jak ja, od razu te tasiemki obcinają, więc takie omszałe wieszaki są bardzo potrzebne.


Ten wieszak przeznaczony jest do wieszania spódnic, przeważnie ma regulowane "łapki" i można dopasować go do szerokości spódnicy. Wiele sklepów sprzedaje ubrania razem z wieszakami, za granicą to norma, u nas niestety jeszcze nie.



Wieszaki plastikowe przeznaczone są do lekkich ubrań, koszul, bluzek, często mają poprzeczkę, na której możemy zawiesić spodnie lub złożoną spódnicę, mają też liczne haczyki, które ułatwiają nam prawidłowe zawieszenie naszych ubrań.
Wieszaki drewniane przeznaczone są do ciężkiej garderoby; jesionek, płaszczy, zimowych kurtek, garniturów, futer, kożuszków itd, rzeczy które są ciężkie, których lekkie plastikowe wieszaki nie utrzymają.


Buty najlepiej przechowywać w pudełkach, nie ulegają deformacji, zniekształceniu, ja do tego celu używam albo oryginalnych pudełek, albo plastikowych, od razu widać jakie buty są w środku. Na tekturowe pudełka możemy sobie nakleić zdjęcie butów, które tam chowamy, choć coraz częściej takie zdjęcie umieszczone jest od razu przez producenta. Ułatwia to szukanie pośród wielu pudeł w szafie. To przezroczyste pudełko kupiłam w Leroy Merlin, za ok. 5 zł, moja rada to chowajmy buty dobrze wyczyszczone, wypchane papierami w środku, lub w cholewkach.

Dobrym patentem na to, by wiedzieć, czy w danej rzeczy się chodzi, jest zwrócenie haczyka od wieszaka w jednym kierunku, a odwieszanych rzeczy w drugim. Choć w moim przypadku, kiedy wszystko zgodnie z porą roku przewieszam, sortuję i wymieniam, nie jest to konieczne. Trini i Susana, twierdzą, że jeżeli czegoś nie założysz przez rok, pożegnaj się tą częścią Twojej garderoby, oczywiście nie chodzi o rzeczy, które zakładamy tylko okazjonalnie, ale o codzienne.

Teraz przedstawiam kilka ciuszków do sprzedania, jeśli natomiast są rzeczy, które wpadły Wam w oko, a ich tu nie wystawiałam, to proszę o wiadomość na maila, może jeszcze nie wiem, że chcę je sprzedać :) Po tygodniu, wszystkie rzeczy na sprzedaż będą tylko w zakładce na sprzedaż.

Ramoneska błękitna z eco skóry, założona dwa razy do sesji, cena wyjściowa 36 $, moja cena - 50 zł, rozmiar S, niestety nie mój kolor, dlatego jest na sprzedaż.



Czółenka na słupku, ecoskóra, założone raz do sesji, stan idealny, rozmiar 38, cena wyjściowa 79 zł, moja cena 50 zł. Ten rozmiar to bardziej 37,5 niż 38, mnie lekko gniotą w palce, dlatego je sprzedaję.





Sukienka różowa z koronką Bonprix, założona raz na zdjęcia, jednak to nie mój kolor, rozmiar 36/38, sukienka ma bawełniany spodzik, cena wyjściowa 149 zł, moja cena 110 zł





Spodnie Zara, rozmiar M, nierozciągliwe, żakardowo tkane, stan idealny, założone 3 razy, cena wyjściowa 79 zł, moja 40 zł





Koszula w kolorowe paski, rozmiar S, chociaż na metce M, ale to ze sklepu Dresslily i jest na mnie za mała.
Cena wyjściowa 79 zł, moja cena 49 zł.
Koszula jest szyfonowa, asymetryczna, 


Spódnica skórzana vintage, rozmiar 38 M, noszona, ale jeszcze w dobrym stanie. Cena 35 zł




Spódnica jest firmy Pap Kit, skóra jest w dobrym stanie, na podszewce, widać ślady noszenia, ale jeszcze może posłużyć, długość od góry paska do samego dołu 43 cm, szerokość w biodrach o 94-96, w tali 70-72 cm, na metce M.
Wszystkie rzeczy do sprzedania będą znajdowały się też w zakładce /do sprzedania na stronie głównej bloga, będę tam sukcesywnie wrzucać aktualne rzeczy. Jeśli coś wam się spodoba to proszę o wiadomość na maila, warunki sprzedaży omówione są w zakładce /do sprzedania.

Czekam na Wasze komentarze, ciekawa jestem czy taki post jest dla Was przydatny, dziękuję za komentarze pod poprzednimi postami.