czwartek, 30 listopada 2017

Z cyklu "Odważna dojrzałość" Basia z bloga Bastamb-szafa

Pora na kolejną i odważna blogerkę 50+, dziś przedstawiam Wam Basię z bloga Bastamb-szafa. Basię poznałam zaraz na początku mojego blogowania, ale to już ponad 3 lata temu. Zwróciła moją uwagę jako kobieta dojrzała, nie bojąca się fasonów, kolorów i wzorów. Basia świetnie łączy modne trendy z tym, co do niej pasuje, nie boi się eksperymentowania, bawienia się modą, od razu widać, że moda to jej wieloletnia pasja. Basia ma tylko utrudnione zadanie w porównaniu do innych blogerek, jest kobietą o pełnych kształtach, i rozmiarze większym niż 38. O ile łatwiej jest tworzyć stylizacje jak się nosi 36-38 i ma się 175-178, tym bardziej cenię ją za chęć pokazania siebie, taką jaka jest, dzielenia się swoimi stylizacjami i bycia inspiracja dla innych dojrzałych kobiet. Moda to też większe rozmiary, i jak widać na jej przykładzie, można być modną w każdym rozmiarze, wieku, bardzo mnie cieszy, że są takie kobiety,odważne i dojrzałe, które mają odwagę i pokazują  to na swoich blogach.




Stylizacje Basi, bardzo często są eleganckie, ale nie boi się założyć również ubrań sportowych, maxi, kolorowych, luźnych oraz w nieoczywistych zestawieniach. Kolory ją kochają.


Jak już zauważyliście w tym cyklu,  moim bohaterkom zadaję 5 pytań, Basi również je zadałam, zapraszam zatem na wywiad.

1. Basiu obserwuję Cię od ponad 3 lat, zarówno na blogu jak i facebooku, Nie raz pokazujesz siebie z lat 70-tych, widać że już wtedy byłaś modna, to twoja pasja od lat młodzieńczych?

Tak, to pasja od lat. Moja ciocia była krawcową, taką trochę stylistką, bo umiała świetnie doradzać, miałam dostęp do Burdy i innych czasopism modowych, wybierałam, przebierałam i szyłyśmy. Wszystko "na miarę", leżało idealnie.






 2. Czy wg Ciebie kobieta dojrzała, w 6 dekadzie życia, powinna ubierać się tylko klasycznie, czy nadal pozostawać wierna temu co lubi?

W każdym wieku kobieta powinna być wierna temu co lubi. W 6 dekadzie życia również. Z drugiej strony jeśli kobieta ma ochotę trochę poeksperymentować to jak najbardziej niech to robi. Modą można się bawić więc bawmy się, każda na swój własny sposób. Ważne żebyśmy czuły się "ubrane" a nie "przebrane". To jest sprawa bardzo indywidualna.





3. Co inspiruje Twoją szafę? bo nie przez przypadek znalazłaś się wśród moich odważnych kobiet, masz odwagę być kolorowa, modna, znasz trendy i desenie.

Głównie czasopisma modowe, programy telewizyjne, internet, czasami inne blogi. Śledzę trendy, bo lubię wiedzieć co nowego w modzie, oczywiście wykorzystuję je na swój sposób, wybieram tylko to co mi odpowiada. Musi mi się podobać i pasować do mnie, do mojego trybu życia,charakteru i sylwetki. Kocham kolory chyba od zawsze więc moja garderoba jest kolorowa. Z deseniami jest trochę gorzej, nie przepadam za ich mieszaniem /u innych podoba mi się, u mnie nie/. To nie jest kwestia odwagi tylko mojej prywatnej estetyki. Jeden deseń "na mnie" wystarczy.







4. Mam nadzieję, że nie jest to dla Ciebie drażliwy temat, chodzi o twój rozmiar, gołym okiem widać, że nie nosisz rozmiaru 36, Masz utrudnione zadanie - z których sklepów najchętniej korzystasz, które myślą o kobietach z kształtami?

Oczywiście, że to nie jest drażliwy temat, pisząc o sobie wiele lat temu, bo przecież mój blog skończył 7 lat, napisałam, że bawić modą można się w rozmiarze większym niż 36 /to samo dotyczy wieku/. Mam trochę utrudnione zadanie, bo bywa tak, że coś mi się podoba a nie mogę tego kupić z racji rozmiaru. Kupuję w takich sklepach jak C&A, H&M, Moshito, Orsay, Reserved. Mam też swoje ulubione butiki. Czasami zaglądam do sh ale słabo się tam odnajduję.






5. Jak , jako blogerkę, odbierają Cię najbliżsi, dzieci, wnuki, mąż, i kto jest autorem Twoich zdjęć?

Muszę przyznać, że wszyscy odbierają tę moją pasję bardzo pozytywnie. Nikogo nie dziwi, że "w moim wieku" można pisać bloga i to o modzie. Sama jestem z tego dumna, bo wszystko co jest na moim blogu to moja praca. Zdjęcia robi mąż, ja pracuję nad nimi / robię obróbkę -takie minimum czyli kadruję, zmieniam rozmiar, rozjaśniam , przyciemniam/. Mam nadzieje, że będę blogować jeszcze długo i nigdy mi się nie znudzi.








Basia jest inspirująca dla wielu dojrzałych kobiet, pokazuje na swoim przykładzie, że można łamać stereotypy, nie bać się fasonów i kolorów, polecam osobom, które jej jeszcze nie znały, aby zapoznały się z jej blogiem.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga Bastamb-szafa, za zgodą Basi.

Basia dołączyła do mojego rankingu 10 odważnych blogerek 50+
1. Magdalenę Pińską "Lamodalena",
2. Jagę Janiak  Fashion50plus.pl 
3. Krystynę Kantowicz  Fashion Krynka's Way
4.  Renatę Jazdzyk Ven's Wife Style 
5. Olę  Bonk z bloga Lumpola style
6. Marzenę Fabisiak Forties Style 
7. Beatę Puma Romanek z bloga Beassimaa
8. Małgorzatę Douglas z bloga I Am Every Woman 
9. Teresę Lizoń z bloga Telizlook
10. Bastamb - szafa - Basia


W grudniu opublikują ostatnią osobę, która dołączy do tego barwnego grona, macie swoje typy, kto będzie na 11 miejscu?
Czekam na Wasze komentarze, pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za Waszą bytność na moim blogu.

niedziela, 26 listopada 2017

Black Friday - co upolowałam na wyprzedaży?



Black Friday, czyli następny dzień po Święcie Dziękczynienia, dotarł zza wielkiej wody i do nas. Co prawda nie przypomina tych wielkich 70% wyprzedaży, które tam są, ale hasło się przyjęło i nasze sklepy również przyłączają się do obniżek. Szkoda, że nie są to totalne wyprzedaże, a zaledwie 20-30 %, ale i tak się człowiek cieszy, jak kupi coś taniej, a nie drożej. Także i ja skorzystałam z wyprzedaży i kupiłam szare kozaki, w sumie nie planowałam ich zakupu, bo chciałam kupić granatowe, a nie szare. Szare marzyły mi się w zeszłym roku, niestety u nas były tylko w jasnym odcieniu szarości, stwierdziłam więc, że są za jasne i za szybko mi się zabrudzą, a wiadomo, że zamsz nie jest łatwy do czyszczenia. Jednak kiedy parę dni temu dostałam sms z CCC, że dla klubowiczów jest obniżka 20% na wszystkie produkty, również przecenione, stwierdziłam, że zajrzę, przecież nic kupić nie muszę.




 Ale jak je wypatrzyłam i przymierzyłam, pomyślałam sobie, a właściwie czemu nie? mam kozaki ze skóry, więc jako kaprys na cieplejsze i suchsze dni, mogę kupić sobie z ecoskóry, tym bardziej, że kozaki okazały się bardzo wygodne, obcas stabilny i sprawiający, że stopa nie odczuwa wysokości. To nie pierwsza para butów z CCC marki Jenny Fairy, którą mam, niektóre mam już od kilku lat, wcale się nie niszczą i są lepszej jakości jak Lasocki. Kozaki były już przecenione na 104 zł, ze 149 ale jakże się ucieszyłam, kiedy zapłaciłam za nie 83 zł. Pasują mi do kilku ciuchów, które już mam, i możecie być pewni, że nie raz tu się pojawią. 



 Do tych grafitowych kozaków dobrałam rajstopy w identycznym kolorze, szarą sukienkę z golfem, która już tu była, i to całkiem niedawno, oraz szary - grafitowy płaszcz, z którym też nie mogę się rozstać. Mam go już prawie trzy lata, ale bardzo go lubię, jest ciepły, bo 80% składu to wełna i nadal jest na mnie dobry. Jakość tkaniny też jest bez zarzutu. Przydałby się nowy, ale nic równie ciekawego jeszcze nie trafiłam.
Tym zestawem kolorystycznym powstał mi szary total look.






Kozaki są o tyle fajne, że pasują też kobietom o bardziej rozbudowanym łydkom, mają z tylu zameczek, który wg potrzeb poszerza cholewkę. Zamsz jest dość miękkie i fajnie się układa, można go zrolować, lub wyciągnąć bardziej w kierunku kolana.











Szaro-szary zestaw, mimo teoretycznie smutnego koloru, wcale taki nie jest, golf ma warkocze i strukturę, płaszcz rękawy z ekoskóry, a torebka namalowane przeze mnie róże. Biały pompon ożywia całość.
Taki rodzaj golfa, który nie przylega bezpośrednio do szyi, praktycznie każdy może nosić, nie skracają szyi, a są ciepła alternatywą na zimne zimowe dni, zawsze możemy ten golf podciągnąć pod brodę, zapinając płaszcz, i możemy zrezygnować z szalika lub komina.
Czekam na Wasze komentarze i opinie, ciekawa jestem Waszego zdania, dziękuję bardzo za komentarze pod poprzednimi komentarzami. Przepraszam, za moją mniejszą bytność na Waszych blogach, ale praca i szkoła pochłaniają mój wolny czas.

Sukienka - Mohito
Płaszcz- Telly Weijl
Torebka - Vera Pelle
Rajstopy - Vera
Kozaki - Jenny Fairy

Fot. Sylwan

środa, 22 listopada 2017

Jeans & perły - Jeans with pearls

Perły, perełki, stały się hitem tego roku jeszcze latem. Na blogach dziewczyn z poza kraju obserwowałam ten trend już wczesną wiosną, u nas pojawiły się znacznie później, jak zwykle, można by powiedzieć, choć oczywiście nie wszystkie sieciówki miały ten hicior. Ale były i chyba nadal są w Zarze, Mohito, Stradivariusie, H&M.
Perły dodają szyku, elegancji, ale w obecnej modzie spotykamy je praktycznie na każdej części naszej garderoby, na czapkach, sweterkach, torebkach, butach i spodniach. Perły będą jeszcze modne, bo  w sumie u nas nadal to nowość, możecie więc śmiało zakupować takie ubrania, albo jak ktoś trochę manualnie zdolniejszy, może pokusić się o własnoręczne wykonanie takiej ozdoby.
Tak jest w moim przypadku, do posiadanych już jeansów z wysokim staniem, doszyłam duże perełki, i tak powstały modne spodnie.
Mam już kupione perełki w innych kolorach, będę je naszywała na czapki, może sweterki, a może i rękawiczki.
Ja perły noszę od lat, niezależnie czy jest na nie moda czy nie, nie uważam też, że postarzają i że przeznaczone są dla nobliwych dam.



Popularność pereł zawdzięczamy oczywiście Coco Chanel, to ona jako pierwsza zaczęła nosić sztuczną biżuterię, prawdziwą otrzymywała od swojego dobrze urodzonego carskiego kochanka, ale szkoda jej było, trzymać to tylko na specjalne wyjścia, zaniosła więc prawdziwą biżuterię do jubilera i poprosiła o wykonanie duplikatów. Kiedy zaczęła je nosić na co dzień, zauważyła, że wiele kobiet jest nimi zainteresowane, wprowadziła więc sztuczną biżuterię do swojej kolekcji. Dziś kiedy mówimy Coco Chanel, od razu widzimy panią z perłami na szyi, z długimi i krótkimi ich sznurami. Perły dodają elegancji i szyku, nosiły je też znane aktorki np. Audrey Hepburn, nosiła też pierwsza dama Jacgueline Kenedy, w latach 80 ubiegłego wieku, propagowała je Madonna. Perły na sweterkach i czapkach już były modne, na przełomie lat 80/90.



U innych blogerek mogliście już widzieć perły na butach, torebkach spodniach, w nowych kolekcjach Coco, perły zakładane są na wierzch płaszczy, występują na torebkach i rękawiczkach, można by powiedzieć, że perły mają teraz swoje 5 minut, w całkiem nowej odsłonie.








Do mojego zestawu założyłam ciekawy sweterek, który kupiłam będąc w Anglii, ma rozkloszowane rękawy i wykończony jest czarną lamóweczką, szary płaszcz, wiśniowe dodatki oraz szaliczek w czaszki, świetnie podkreślają spodnie z perełkami.








Jest to mój codzienny zestaw, w jakim chodzę do pracy, nie ubrałam się tak na potrzeby sesji, nie zauważyłam też żadnego zdziwienia mijających mnie osób, więc chyba wyglądam normalnie.
Lubię też klasyczne zestawienie jeansów z perłami, i koszulą, niedawno taki zestaw prezentowałam, mam już prawdziwe perły, ale noszę też i sztuczne, oczywiście marzy mi się oryginalny sznurek pereł od Coco Chanel, z jej dwoma magicznymi literkami.


 Tu zestaw klasyczny, oczywiście jeszcze bardziej klasycznie będzie jeśli założymy biała koszulę i czarne szpilki. A wy lubicie perły, nosicie? podoba Wam się ten trend, czekam na komentarze, wasze zdanie, każda bytność Was, na moim blogu, jest dla mnie bardzo ważna. Pozdrawiam

 spodnie - flash jeans + dyi perełki
sweterek - Atmosphere
płaszcz - Telly Weijl
botki - Gino Rossi
torebka - Bonprix

fot. Sylwan