piątek, 28 kwietnia 2017

Krata w modzie


Nie jest łatwo zrobić kolejny post, po ostatnim, który tak Wam się podobał. Tamta stylówka jest elegancka, a moja dzisiejsza jest streestylowa. Z prochowcem i marynarką. Marynarka jest taliowana, dopasowana, ma poszerzone ramiona, co obecnie jest hiciorem, oraz patki nad kieszeniami i ma piękny, kolorowy układ kraty.
Krata modna jest od wielu lat, i co jakiś czas ma swój come back, pamiętam koszule w kratę w latach 70- tych, 80, 90, od dwóch, może trzech lat, co jakiś czas pojawia się w odzieży, nie tylko w koszulach, ale w marynarkach, garsonkach, garniturach, płaszczach. Widziałam fajne męskie garnitury w kraty, spodnie, torby.
Są małe kratki i wielkie kraty, kolorowe lub bardzo proste, składające się z dwóch kolorów tylko.

Na moich ostatnich zakupach w SH wpadła mi w oko marynarka w kratę, gdy się okazało, że jest na mnie dobra i w dodatku wykonana z czystego lnu, decyzja była jedna. Powiem Wam, że pralnia kosztowała więcej niż marynarka.


Marynarka ma w sobie kolor zielonych pasków, pasuję więc do ciemnozielonych spodni, w lecie idealnie będzie pasowała do białych spodni, zielonych, beżowych, szarych, jest wiele ciekawych kolorów na tej kracie. Także, bardzo pasował do tego zestawu beżowy płaszcz, było za chłodno, aby pozwolić sobie na samą marynarkę.













Musiałam wstawić to zdjęcie, bo moje zawiane włosy skojarzyły mi się z pewnym amerykańskim politykiem :)






 Spodnie - Mohito
Marynarka-  SH
Płaszcz - Bonprix
Szpilki - Stradivarius
Torebka - Tomm&Kate
fot. Sylwan

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Mantle in vintage style - Gunilla Ponten

Ten płaszcz kupiłam w SH, bardzo mi się spodobał poprzez swój krój i formę. Niby podobny do popularnego trencza, ale jednak inny. Duży kołnierz i klapy przypomniały mi płaszcze z lat 70-tych. Do tego ten ciekawy materiał, który wygląda jak tafta.
Tafta jest dziś zapomniana, a to piękny rodzaj tkaniny jedwabnej, gęstej, sztywnej, z której kiedyś szyto suknie balowe, jedyny minus tafty to jej gniecenie, pamiętam, że taką właśnie wieczorową sukienkę miała mama, i zawsze się złościła przy prasowaniu, jeszcze dobrze w jednym miejscu nie skończyła, jak już gdzie indziej robiły się zagniecenia. Mimo wszystko to ciekawa mieniąca tkanina, bo w zależności od natężenia światła i patrzącego, może mieć różne kolory.
Na metce płaszcza jest informacja, że to 100 poliester, jednak wygląda jak tafta i tak samo się mnie. Ale jest cudny.


Tak więc inspiracją do mojej dzisiejszej stylizacji był płaszcz, który zapewne jeszcze nie raz Wam pokażę, oraz sukienka, która już tu była.
Kupiłam ją 3 lata temu, bo bardzo spodobał mi się materiał, splot, przypominający plaster miodu, oraz kolor. Przedstawiałam ją już na blogu tu oraz tu.
Do tego krój idealny dla gruszek i klepsydr, bo góra sukienki jest odcinana w talii i podkreśla ją, a dół jest rozkloszowany. Mimo iż w wielu książkach czytałam, że w wieku dojrzałym, należy unikać takich kroi, że wskazany jest krój ołówkowy, to ja się z tym nie zgadzam. Jak się ma masywne biodra i uda, to prosta ołówkowa sukienka jeszcze to uwypukli, a sukienka o kroju tzw A, ładnie nam to zatuszuje.
Ale nie noszę jej bo jest na mnie za duża, powinnam ją skrócić w stanie i zwęzić, doszłam jednak do wniosku, że lepiej ją sprzedać niż jeszcze do niej dołożyć. Także jak ktoś zainteresowany, to proszę o wiadomość na priv. Sukienka jest  firmy Attentif, rozmiar L.
Czasami potrzebujemy ubrać się nieco bardziej wytwornie i elegancko, są takie imprezy jak chrzciny, komunia, i ten zestaw całkowicie na taką okoliczność pasuje, można oczywiście torebkę zamienić na bardziej elegancką.


Płaszcz ma kolor wpadający w fiolet, szary oraz stalowy, w zależności właśnie od światła. Dlatego ta apaszka jest idealnym elementem łączącym ta stylizację. Talię podkreśliłam  srebrnym paskiem.
Powiem Wam jeszcze, że dopiero w domu sprawdziłam metkę tego płaszcza, przyznaje się bez bicia, że Gunilla Ponten nic mi nie mówiło, jakże się ucieszyłam jak okazało się, że to szwedzka projektantka. Teraz wiem, dlaczego ten płaszcz miało to coś w sobie, i dlaczego wpadł mi w oko.





 Żeby nie było zbyt wielkiego zadęcia, torebka jest w stylu sportowym, ale pasuje tu kolorystycznie.
Jak wiadomo nude również pasuje do fioletów, szarości i różów, dlatego tez kabaretki i szpilki w tym kolorze.





Płaszcz ma ciekawy również tył, na przodzie są olbrzymie klapy, kołnierz i kieszenie, a tył jest z paskiem i długim karczkiem, mega kobiecy.










Kiedy robiliśmy zdjęcia zaczęło bardzo wiać, włosy robiły co chciały, a w pewnym momencie nawet zaczęły spadać krople deszczu i gradu. Wpadłam na pomysł, aby apaszkę zawiązać sobie na głowie w stylu Audrey Hepburn.




 Płaszcz SH - Gunilla Ponten, Sukienka - Attentif, apaszka - Emilio Pucci, pasek - Bonprix, torebka - New Look, byty lokalny butik

fot. Sylwan

sobota, 22 kwietnia 2017

Z cyklu "Odważna dojrzałość" - Fashion Krynka's Way

Większość osób zaglądających na blogi zna Krystynę, ale może jednak wśród moich czytelników znajdą się takie osoby, które Krysi nie znają, a warto do niej zajrzeć. 
Krysia jest tuż po 50, więc wpisuje się w nasze grono kobiet dojrzałych i odważnych. Gdybym jednym słowem miała ją określić byłoby to "Rajski ptak", sorki dwa słowa.
Krysia swój blog Fashion Krynka's Way prowadzi już od lutego 2015 roku, mieszka w Nowym Yorku, pokazuje nam modę zza "Wielkiej wody" oraz przepiękne zdjęcia i plenery do zdjęć. Tam na każdym kroku jest piękny plener, wg mnie tło zdjęć jest bardzo ważne i wpływa na całokształt prezentacji. Z resztą gdyby tak nie było, wielkie modowe magazyny nie jeździłyby na sesje do Azji czy Afryki, aby mieć ładne zdjęcia. Szczerze, ale w dobrym znaczeniu tego słowa, zazdroszczę Krysi tych plenerów, widoków i miejsc.


Krystyna nie boi się eksperymentować, miksować, łączyć kolory i fasony. U niej zawsze jest ciekawie, trudno określić jej styl, bo prezentowane stylizacje są od eleganckiej damy, po rockową dziewczynę, we wszystkim czuje się jak ryba w wodzie, jest ubrana, a nie przebrana. Uwielbia kapelusze, torebki i buty. Pokazuje to o czym ja nie raz mówiłam, Krynka na co dzień stosuje moje motto, że.." nic nas nie ogranicza poza wyobraźnią". Myślę, że nadajemy na podobnych falach.
Jeśli czytaliście wcześniejsze posty z tego cyklu, wiecie, że z wybranymi do postu blogerkami przeprowadzam mini wywiad, zadając im kilka pytań. Dzięki tym pytaniom możecie jeszcze bliżej poznać te fajne kobiety. 






Przechodzimy więc do wywiadu.

1. Jaki element garderoby jest dla Ciebie najważniejszy?

Zdecydowanie najważniejszym elementem mojej garderoby są buty. (o tak, widziałam fotkę twojej garderoby na FB, tyle butów, nie widziałam u nikogo na żywo).




2. Co Cię inspiruje do stworzenia danej stylizacji?

Jednym słowem odpowiedź brzmi - wszystko. Rozwijając nieco odpowiedź są to rzeczy, które nas otaczają np. przyroda, obrazy, architektura.



3. Czy zawsze miałaś indywidualny styl?

Trudno jest mi oceniać czy miałam indywidualny styl, ale myślę, że tak. Na pewno mój styl zawsze był i jest zgodny z moją osobowością. Kiedyś nawet sobie szyłam albo przerabiałam ubrania i było w tym wiele indywidualizmu.


4. Jak ważne są dla Ciebie dodatki?

Według mnie są bardzo ważne. dodatki potrafią całkowicie zmienić strój. Posiadam nieprawdopodobną ilość biżuterii, okularów, kapeluszy, czapek, szalików, pasków itp.


5. Twoje modowe marzenie.

Moim modowym marzeniem jest profesjonalna sesja zdjęciowa w studio i w plenerze.




Z cyklu "Odważna dojrzałość" przedstawiłam  kobiety z blogów:

1. Magdalenę Pińskią "Lamodalena",
2. Jagę Janiak  Fashion50plus.pl
 i na miejscu 3 znalazła się Krystyna Kantowicz z bloga Fashion Krynka's Way

Czekam na Wasze komentarze, pozdrawiam serdecznie, ciekawa jestem, kogo Wy wytypowalibyście do tej listy.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga Fashion Krynka's Way za zgodą Krystyny Kantowicz.