środa, 29 czerwca 2016

Z cyklu "Żyję pasją" - fotografia w obiektywie Aschaaa

Niektórzy znają Agatę, moją następną bohaterkę cyklu "Żyję pasją", znają ją głównie z jej stylizacji
i nietuzinkowych torebek, ale ja chcę Wam przedstawić pasję Agaty jaką jest fotografia i podróże.



Poza blogiem modowym, lifestalowym, Agata Szerlag bardzo dużo podróżuje po całym świecie. Była w Japonii, Boliwii, Peru,  Indonezji, Grecji i gdzie tylko ją oczy poniosą.
Przedstawia te podróże w bardzo ciekawy sposób, zaczynając od planu podróży,  wskazuje co warto ze sobą zabrać, jak się spakować, ile to nas będzie kosztowało. Posty jej są więc bardzo przydatne, dobrze i ciekawie napisane, mogłaby śmiało pisać do magazynów podróżniczych.
Fotografie na blogu Agaty, który nazywa się Aschaaa - są piękne, zarówno ona jak i jej mąż mają w sobie to coś, widzą to, czego nie dostrzegają inni, potrafią zatrzymać chwilę, światło, cień.
Jak to się mówi -  mają oko do fotografii, w każdym zdjęciu widać pasję.
Poza tym Agata dzieli się też informacjami jak robić dobre zdjęcia, o ci chodzi w tym całym fotografowaniu, co to jest migawka, przesłona czy obiektyw szerokokątny.
Ja często w mojej pracy korzystam z fotografii i potrafię ocenić czy ktoś jest amatorem, czy profesjonalistą.
Agata jest profesjonalistką,  jakość jej zdjęć jest na najwyższym poziomie, zresztą zapraszam Was na zdjęcia Agaty.










 







Tu przedstawiam Wam jeden z postów - Przewodnik-po-Santorini, sami zobaczcie, w jaki sposób Agata opisuje taką podróż.


Wszystkie zdjęcia przedstawione w tym poście, pochodzą ze strony Aschaaa.
Czekam na Wasze komentarze, ciekawa jestem czy wszyscy moi czytelnicy znają Agatę.



poniedziałek, 27 czerwca 2016

Sukienka z jeansem

I kolejny zestaw sukieneczkowy, z jeansową kurteczką, utrzymany w tonacji niebiesko jeansowej.
Tą sukienkę prezentowałam w tamtym roku (tu) ale przedstawiona była bardziej wyjściowo, dzisiaj na luzie, typowy casual, zdjęcia robiliśmy tuż po pracy.Wtedy wymyśliłam nawet nazwę dla takiej długości - mindi,
bo ani to mini, ani midi, coś pośredniego w pół kolana.


Jeansowa kurtka idealnie pasuje do takiej sukienki, wygodne klapki na korku, torba i biżuteria o zbliżonej kolorystyce. I mamy zestaw  do pracy i na spacer, czy zakupy. Miejscem zdjęć są moje Puławy, fajnie jest pokazać całkiem inne miejsca, mniej znane, a przy tym jak widać wyżyna lubelska jest terenem mocno pagórkowatym.








 Jako że byliśmy na górce, mocno wiało i wiatr robił z moimi włosami co chciał, ale bardzo podobają mi się te zdjęcia, są takie fajne, plastyczne i dlatego je wstawiam, może trochę dużo i podobne do siebie, ale cóż, podobają mi się.











Torba - Dimoni, sukienka - Bon'a Parte, klapki - Gino Rossi, naszyjnik - hinduski, okulary -Steve Madenn

Fot. Sylwan

czwartek, 23 czerwca 2016

Dzwony i cała reszta - w stylu boho

Boho -  uwielbiam ten styl, jest taki mój, luźny, artystyczny i charakterystyczny.
Zauważyłam, że dużo młodych dziewczyn, blogerek, używa słowa "Boho" chyba jako chwytu reklamowego, bo ich stylizacja w żaden sposób stylu boho nie przypomina.
Nie każda długa kiecka, czy spódnica jest boho, to po prostu maxi,  zwykła bluzka, to też nie ten styl.
W latach 70 ubiegłego wieku, ten styl królował na ulicach, mając 13 lat, był to rok 1976 weszły dzwony, haftowane bluzki z odsłoniętymi ramionami, frędzle. Starsze dziewczyny momentalnie podchwyciły ten styl, ja o nim marzyłam. Wtedy zaczęłam interesować się modą, ubierać już całkiem po swojemu. Wymyśliłam sobie sukienkę z trzema falbanami, oczywiście w kwiaty i wyhaftowałam sobie bluzkę na rękawach.
Robiłam sobie naszyjniki z pestek arbuza i jabłka, z krojonych ziemniaków, malowanych farbami, albo z pestek moreli. Ulice były barwne, kreatywne, a dzwony stanowiły nieodzowny element tamtego stylu boho. Nosili je wszyscy, chłopcy i mężczyźni też, do tego długie włosy do ramion, za co byli ścigani w szkole. Koszule miały bardzo długie kołnierzyki sięgające nawet do piersi i co najważniejsze były kolorowe, w kwiaty i wzory geometryczne. Spodnie były biodrówkami, opiętymi na pupie i takie nosili faceci, jak w "Gorączce sobotniej nocy" potem nastały szwedy. A już w 1979 roku weszły rurki do kostek.


Styl "Boho" charakteryzują pewne elementy, pisałam już o tym na początku mojego blogowania (tu), przede wszystkim frędzle, kwiaty, kamizelki, zamaszyste falbaniaste spódnice, sukienki bez pleców za to maxi, koronki, wstawki, opaski na włosach, albo kwiaty przypięte do warkoczy, dużo biżuterii, wisiorów i bransolety, oczywiście koturny i dzwony, torby worki, lub na długim pasku, albo ze zwierzęcym motywem, futerka jako dodatek, ale modne były też torby robione na drutach czy szydełkach. To bardzo kolorowy styl.
Tak więc to kolejny w moim życiu sezon na dzwony, chyba już czwarty, i cieszę się, że boho w tegorocznym lecie króluje.



 Bluzka, poza haftami kwiatów, ma amorka, musiałam więc dobrać biżuterię z serduszkami



















Dzwony - Next, torba- Stadivrius, bluzka - Edc, klapki - Gino Rossi, bransoleta - naturalne kamienie

Fot. Sylwan