poniedziałek, 29 lutego 2016

Całkiem inne kolory

Tym razem całkiem inne kolory niż zwykle, przeważnie ubieram się dość kolorowo,  lubię żywe kolory, ale tym razem chciałam ubrać się nieco spokojniej. Niby nic tu specjalnego nie ma, czarna sukienka, biało-czarny płaszcz i fiolet, w czarnym kolorze, nie raz się tu prezentowałam, w zestawieniu z fioletem nie. Elementem łączącym jest cieniowany szaliczek i korale.
Miejsce zdjęć, może tym razem mniej ciekawe, bo na parkinu przed hipermarketem, ale ostatnio mam sporo pracy, więc wykorzystaliśmy czas i miejsce robiąc zakupy.


Płaszcz Orsey, biało czarny, z dodatkiem srebrnej nitki, jak na to firmę słaby gatunkowo, mam go dopiero rok. a mechaci się przy kieszeniach i rękawach. Nie wszystkie supełki daje się usunąć, co mnie denerwuje, nie lubię wyglądać niechlujnie. Niestety nie mam paragonu, więc nie mogę go reklamować. Nauczka, aby każdy paragon przechowywać dwa lata.











Sukienkę już tu prezentowałam, ale w całkiem innym zestawie, jak widać w połączeniu z botkami, filetowym rajstopami i fioletowym szaliczkiem, wygląda elegancko. Styliści na ten sezon wiosna-lato, podali 10 kolorów wg wzornika Pantone; 1. Rose Quartz 13-1520, 2. Lilac Gray 16-3905, 3. Limpet Shell 13-4810, 4. Iced Coffee 15-1040, 5. Buttercup 12-0752, 6. Fiesta 17-1564, 7.Green Flash 15-0146, 8. Peach Echo 16-1548, 9. Snorkel Blue 19-4049, 10. Serenity 15-3919. Jest więc w czym wybierać, w tamtym roku polecali kolor Marshala, i dość długo nie mógł, się przyjąć, ciekawa jestem jak będzie z tymi kolorami, jest większy wybór, więc każda z nas może coś wybrać do swojego typu urody. Kilka z tych kolorów jest dla mnie, najbardziej Buttercup i Snorkel Blue. Poza tym na wybiegach widzimy teraz dużo czerwieni, a nie widać tego w nadchodzących kolorach.

Piękne korale w odcieniach fioletu, z elementami czarnymi firmy by Dziubeka, zasługują na uwagę.


Szaliczek jest cieniowany od fioletu do czerni, poprzez marshalę, pasuje mi też do butów.

Płaszcz - Orsay, Rajstopy - Zara, Naszyjnik - by Dziubeka, Sukienka - Bon'a Parte, Botki, New Look, Torebka - Go-go

sobota, 27 lutego 2016

Shoops.shoes - w szpilkach za kierownicą.

Obiecałam Wam, że powiem jak dbać o obcasy.
Poza rzeczami oczywistymi jak zmiana fleków na czas, czyszczenie i pastowanie butów, od dawna szukałam, czegoś, co ochroni moje szpilki, lub inne buty, które mają obcasy, aby nie niszczyły mi się podczas jazdy, za kierownicą. Od wielu lat jeżdżę i bardzo to lubię.
Wiele kobiet jeździ w szpilkach, ja też do tego grona należę, jest mi o wiele wygodniej, niż w butach na płaskim obcasie. Nie jestem za wysoka, nie mam dużych stóp, a pedały umieścił w tym samochodzie facet,
i dostosował je do swoich gabarytów, dlatego jak mam obcas, lepiej jest mi manewrować pedałami.
Niestety na chodniczkach jest piach, czasami woda, śnieg i w rezultacie, pięta i obcas po pierwsze się brudzą, a po drugie skóra w tym miejscu ulega zniszczeniu. Nie raz widziałam na ulicy  piękne szpilki przede mną, ze zniszczonymi piętkami. Poza tym, samochód też ma wgniecenia w chodniczkach i dołki.

Znalazłam takie ochraniacze, i jestem nimi zachwycona. Dodam tylko, że są francuskiej firmy Shoops, tam już od dawna wiedzą, że kobiety chcą mieć ładne buty.
Na zdjęciach, mam na sobie zwykłe buty na obcasie, ale z zamszu, a jak wiadomo, zamsz, bardzo szybko się brudzi.



Nakładki są w dwóch rozmiarach, na typowe cieniutkie szpilki, oraz na szersze obcasy, koturny, bo aż do szerokości 4,5 cm, mogły by jeszcze być jakieś XL, na obcasy niskie, a szerokie.



Wykonane są z miękkiej pianki, pokrytej tkaniną podobną do strojów do nurkowania, starannie uszyte. Powierzchnia jest gładka, dobrze leży na podłodze samochodu, buty się nie ślizgają, a przez to są bezpieczniejsze. Mam je już od miesiąca, chciałam je porządnie wypróbować, żeby mój komentarz był rzetelny.
Nie będę pisała o czymś, do czego nie jestem przekonana i czego nie wypróbowałam. Trzeba tylko uważać, że w nich nie wyjść z samochodu :)
Zakłada się je w bardzo prosty sposób, na cienkie szpilki, po prostu się je nasuwa, na grubszy obcas nakłada się i zaciska gumkę, która ochraniacz przytrzymuje nam na obcasie. Pokusiłam się nawet
o nakręcenie krótkiego filmu, jak to zrobić.


Przedstawiam więc Wam świetny produkt, bez którego teraz nie wyobrażam sobie jazdy. Obecnie możemy nakładki kupić na stronie sklepu shoops.shoes, ale jest już dostępny w kilku miastach; w Jaśle, Krośnie, Sieradzu, Mogielnie i Jarocinie. Myślę, że znane firmy powinny nam umożliwić zakup tego produktu. Przecież jeśli za szpilki zapłacimy 300-400 czy 500 zł, to szkoda je sobie zniszczyć.










Poza tym, że świetnie się w tym jeździ, to jeszcze ochraniacze możemy wykorzystać w trakcie podróży, zabezpieczają nam buty w bagażu.



Na koniec zdjęcie ze strony sklepu https://www.shoops.shoes/pl/, które pokazuje nam na czym polega różnica, w wyglądzie naszych obcasów. 
Dziewczyny ten produkt jest rewelacyjny, podpisuję się pod nim obiema rękami.

czwartek, 25 lutego 2016

Z cyklu - Żyję Pasją - Kuchnia u Krysi

Jestem z Wami już dwa lata, mam wielu czytelników. Chciałabym nieco uporządkować, prowadzenie mojego bloga, jak również wprowadzić kilka zmian. Nie będą one dotyczyły  wyglądu, szablonu, bo to dzieje się na każdym blogu, i wszystkie zaczynają wyglądać tak samo, różni je tylko nagłówek.
Na początek wprowadzę dwa cykle tematyczne, które będę publikowała raz w miesiącu, ciekawa jestem czy takie urozmaicenie mojego bloga Wam się spodoba, a może będziecie chcieli więcej niż jeden post z cyklu? czas pokaże.
Wielu moich czytelników prowadzi blogi, sama  też zaglądam na różne, nie tylko modowe.
Dlatego rozpoczynam cykl pt. "Żyję Pasją". Będę tu przedstawiała blogi, nie związane z modą, osób, które prowadzą wspaniałe tematyczne blogi, w których widać pasje,  twórczość i zaangażowanie.

Na pierwszy post wybrałam blog

 "Kuchnia u Krysi"

Krystyna, jest pasjonatką pichcenia, gotowania, jej przepisy są twórcze, każdy, kto ma pojęcie
o gotowaniu, czytając przepis od razu wie, czy coś jest smaczne. Obserwuję ją od dawna. Nawet w pracy lookam sobie na jej stronę i tak sobie myślę, co bym zjadła, a tu jogurt z owocami na śniadanie co najwyżej, albo jakaś sałatka.

Na początek desery



Lody uwielbiam, o ile nie jem słodyczy, nie ciągnie mnie do nich, o tyle lody są moją ulubiona słodyczą,
i sobie ich nie żałuję. Poza tym, nawet jak ktoś liczy kalorie, to jedną gałkę może zjeść bezkarnie, bo organizm na ogrzanie jej w żołądku, zużyje tyle kalorii ile ma owa gałka.




Są oczywiście i konkretne mięsiwa, ja jestem mięsożercą i nic na to nie poradzę, lubię też pieczone mięska, bo można zjeść je i na śniadanie i na obiad.
W Kuchni u Krysi znajdziemy przepisy na wszystko, na drób, mięso, ryby.
Przystawki na zimno i na gorąco i sałatki. Krysia swój blog prowadzi już 4 lata, wierzcie mi, jest co wybierać.









Krysia podaje też przepisy na domowe pieczywo



Znajdzie się też i coś mocniejszego :)



Wszystkie zdjęcia przedstawione w tym poście, pochodzą ze strony Kuchnia u Krysi

Nie sposób, jest przedstawić całego bloga Krysi, dlatego najlepiej jak każdy sam tam zajrzy. 
Ja też gotuję, podobno dość smacznie, wymyślam sałatki i różne dania, ale daleko mi do Krysi,  jestem pełna podziwu, jej pasji, profesjonalizmu. Poza tym, ma świetne zdjęcia, dobrane tło i dodatki.
Opisy potraw przedstawione są w taki sposób, że nawet kulinarny laik sobie poradzi.
Widać, że Krystyna kocha to co robi, widać na jej profilu, że jest osobą ciepłą i serdeczną, znamy się też 
z FB, z wielką przyjemnością przedstawiam jej blog (blog)
Dodam tylko, że Krystyna, nic o tym nie wie, prosiłam ją tylko o możliwość publikacji zdjęć.
Czekam na Wasze komentarze, co sądzicie o takiej zmianie na moim blogu, czy cykl "Żyję Pasją" jest warty kontynuowania?

środa, 24 lutego 2016

Czerwone botki Carinii, autorska kolekcja Mai Sablewskiej

Zima się kończy,  n-a-r-e-s-z-c-i-e, i czas najwyższy pomyśleć o wiosennych butach.
Jakiś czas temu pisałam Wam, o nowej marce butów -  Carinii, byłam na otwarciu salonu  w Puławach, jak również, na pokazie nowej jesienno-zimowej kolekcji w Warszawie.
Teraz czas na nowości wiosenne. Maja Sablewska ambasadorka marki, jest też autorką niektórych projektów. Teraz stworzyła piękne czerwone ...botki.
A dlaczego czerwone...?
tak sama mówi o tym kolorze.
..."Czerwień, to kolor silnej, niezależnej kobiety, która kocha ludzi i kocha życie".
To chyba o mnie, bo ja bardzo lubię czerwień. Lubię ją łączyć klasycznie z bielą i czernią, ale też z błękitem i szarym, zresztą do czego czerwień nie pasuje?

fot. Marlena Bielińska

Te buty są po prostu cudne, idealnie leżą na stopie, co prawda ja nie mam takich nóg, ale widziałabym te buty na swoich stopkach.
Każdy, kto interesuje się modą i śledzi jej program "Sablewskiej sposób na modę", widzi, jakie zmiany przechodzi kobieta w tym programie. Ja oglądam, lubię patrzeć na przemiany i metamorfozy, i to nie tylko te na zewnątrz.
Maja często prezentuje tam buty Carinii, i wcale się nie dziwię, ja mam dwie pary, i stwierdzam, że buty te są bardzo wygodne.

Do czerwonych butów, Maja proponuje ascetyczne stroje, twierdzi, że czerwień, nie potrzebuje żadnej ozdoby, proponuje, aby swoje stylizacje zaczynać właśnie od butów.
Ja jednak do czerwieni zawsze coś dodam, inaczej nie byłabym sobą.
Firma Carinii zrobiła jednak buty w dwóch wersjach kolorystycznych, w wersji czerwonej dla kobiet
z charakterem i odwagą, oraz klasycznej - czarnej.
Osobiście bardzo lubię czerwone buty. Od dawna szukam ładnych skórzanych kozaków w tym kolorze, ale szpilki, botki, czy sandałki, też chętnie widzę w swoje szafie. Nie jednej stylizacji dodadzą pazur, lub ją dopełnią, stając się głównym akcentem.

A jak Wam podoba się nowa kolekcja.

 fot. Marlena Bielińska

fot. Marlena Bielińska

I kilka nowości ze strony sklepu Carinii http://carinii.com.pl/





To tylko kilka, wybrałam te, które mnie się podobają i które chciałabym mieć. A które Wam się podobają? 

W następnym poście napiszę Wam jak dbać o obcasy, dzięki małej rzeczy, aby zawsze były jak nowe.