czwartek, 23 czerwca 2016

Dzwony i cała reszta - w stylu boho

Boho -  uwielbiam ten styl, jest taki mój, luźny, artystyczny i charakterystyczny.
Zauważyłam, że dużo młodych dziewczyn, blogerek, używa słowa "Boho" chyba jako chwytu reklamowego, bo ich stylizacja w żaden sposób stylu boho nie przypomina.
Nie każda długa kiecka, czy spódnica jest boho, to po prostu maxi,  zwykła bluzka, to też nie ten styl.
W latach 70 ubiegłego wieku, ten styl królował na ulicach, mając 13 lat, był to rok 1976 weszły dzwony, haftowane bluzki z odsłoniętymi ramionami, frędzle. Starsze dziewczyny momentalnie podchwyciły ten styl, ja o nim marzyłam. Wtedy zaczęłam interesować się modą, ubierać już całkiem po swojemu. Wymyśliłam sobie sukienkę z trzema falbanami, oczywiście w kwiaty i wyhaftowałam sobie bluzkę na rękawach.
Robiłam sobie naszyjniki z pestek arbuza i jabłka, z krojonych ziemniaków, malowanych farbami, albo z pestek moreli. Ulice były barwne, kreatywne, a dzwony stanowiły nieodzowny element tamtego stylu boho. Nosili je wszyscy, chłopcy i mężczyźni też, do tego długie włosy do ramion, za co byli ścigani w szkole. Koszule miały bardzo długie kołnierzyki sięgające nawet do piersi i co najważniejsze były kolorowe, w kwiaty i wzory geometryczne. Spodnie były biodrówkami, opiętymi na pupie i takie nosili faceci, jak w "Gorączce sobotniej nocy" potem nastały szwedy. A już w 1979 roku weszły rurki do kostek.


Styl "Boho" charakteryzują pewne elementy, pisałam już o tym na początku mojego blogowania (tu), przede wszystkim frędzle, kwiaty, kamizelki, zamaszyste falbaniaste spódnice, sukienki bez pleców za to maxi, koronki, wstawki, opaski na włosach, albo kwiaty przypięte do warkoczy, dużo biżuterii, wisiorów i bransolety, oczywiście koturny i dzwony, torby worki, lub na długim pasku, albo ze zwierzęcym motywem, futerka jako dodatek, ale modne były też torby robione na drutach czy szydełkach. To bardzo kolorowy styl.
Tak więc to kolejny w moim życiu sezon na dzwony, chyba już czwarty, i cieszę się, że boho w tegorocznym lecie króluje.



 Bluzka, poza haftami kwiatów, ma amorka, musiałam więc dobrać biżuterię z serduszkami



















Dzwony - Next, torba- Stadivrius, bluzka - Edc, klapki - Gino Rossi, bransoleta - naturalne kamienie

Fot. Sylwan

56 komentarzy:

  1. Ślicznie Pani wygląda pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, tak. Były jeszcze korale z makaronu :-)
    Miałam takie uszyte dzwony filetowe z białymi kwiatami na nogawkach. Miałam też spódnice z 3-ma falbanami a pod spodem podobną, dłuższą od spódnicy halkę z koronką
    Bluzka genialna!!!! Spodni "dzwonów" nie lubię. czuje się jakoś nieforemnie :-)

    http://mojzdrajca-lustro.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, i jeszcze ja robiłam sobie ze stopionych buteleczek po lekach. Też miałam taką wystającą halkę spod spódnicy, ale też nosiłam bez halki.

      Usuń
    2. Faktycznie, zapomniałam. Topiło się nad świeczką wszelkiego rodzaju butelki. Ja wtapiałam jeszcze koraliki. Robiłam tez takie wielkie broszki na agrafce.
      I ten smrodek topionego plastiku :-) fuuuu
      To były czasy. Nie było nic w sklepach to wyobraźnia szalała :-)

      Usuń
  3. Marzenko wygldasz genialnie !!! Love !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Cię tu.
    Mój ulubiony styl, który można wykorzystywać na różne sposoby.
    Dobrałaś to idealnie. Twoje naszyjniki dziś powalają, lubię tak.
    Długie spódnice też uwielbiam, zarówno te kolorowe, jak i jednokolorowe.
    Coś w tym jest, że gdyby założyć do Boho szpilki, to będzie się bardzo gryzło.
    W ostateczności buty na jakimś grubszym słupku.
    Stylizacja świetna, ale i tak najładniejsze są Twoje luźne włosy i szkoda, że nie masz w nich wpiętego jakiegoś kwiatka.
    Wyglądasz cudownie............
    ___Tess.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że torba daje tu świetny kontrast. (*_*)
      ___Tess.

      Usuń
    2. Na kwiatka to już jestem za poważna, to pasuje młodym, no może młodszym. Masz rację co do butów, szpilki i boho nie idą w parze.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ja na tych zdjęciach nie widzę wieku, który by Cię ograniczał.
      Zresztą, co to znaczy ograniczenia wiekowe? - nie ma czegoś takiego, jeśli wygląda się super.

      Usuń
  5. W stylu boho naprawdę Ci do twarzy ! Dzwony kojarzą mi się z moimi licealnymi czasami i zawsze reaguję na nie sentymentalnie ;-) Swoje stare wciąż mam i chyba nigdy nie wyrzucę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przez moje czystki szafowe, wywaliłam wszystkie jakie do tej pory miałam. Te to nowy nabytek.

      Usuń
  6. Takie dzwony to ja bardzo kocham, do tego ta bluzeczka piekna. No super, Tak lubie. Swobodnie i wygodnie.

    Dziekuje Ci, ze mi przypomnialas o tym zestawie, bo ma bardzo podobny, dzwony i do tego podobna gora. Kiedys bedac na placu zabaw z wnukiem, maz zrobil mi kilka zdjec do posta, lecz wciaz nie moglam dodac, bo nie moge nadazyc z udostewpianiem postw. Zdjecia sa, wiec musze je dodac, bo zestaw prawie identyczny, jedynie Twoje butki sa inne, o wiele, wiele wygodniejsze niz moje. Sa po prostu super, szczegolnie teraz kiedy nastepuja niesamowite upaly:-)

    Wygladsz dzis rewelacyjnie w tych dzwonych i bluzeczce, Marzeno:-) Pozdrawiam Cie cieplo z Saarlandu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elizabeth musisz zrobić ten post, fajnie, że Cię zainspirowałam i przypomniałam. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Ładny wygląd. Koszulka jest bardzo ładny, a zdjęcia są piękne. Wielka postać i wielkie piękno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak, też mam wrażenie, że boho pojawia się już wszędzie, choć niekoniecznie w stylizacji. Rzucę "boho", bo torebka ma jeden frędzel... coraz częściej widzę taką tendencję.
    Świetnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak jak napisałam, używają to w tytułach żeby przyciągnąć czytelników, a nawet nie zgłębią tematu chociażby w necie. Dlatego te dojrzalsze blogerki muszą młodzież edukować.

      Usuń
  9. Marzenko, bluzka jest świetna!
    I buty, buty też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mar, buty kupiłam na wyprzedaży w eobuwie, w stacjonarnym były o 100 droższe.

      Usuń
  10. To tak jak nazywanie każdej krótkiej kurtki a la skórzanej ramoneską i ubieranie się "na rockowo", na punkowo, chociaż się na dyskoteki latało :P Mnie to razi jak nie wiem co, bom dziewczyna Jarocina. Ale mniejsza z tym. Boho jest przyjemne dla oka, ja wolę mówić, że to hipisowski styl. Pamiętam z dzieciństwa prawdziwych hipisów. Zawsze widać, kiedy to czyjś prawdziwy styl, a kiedy tylko przebranie ;) Fajna bluzka i klapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, punkt to punk, a rock to rock, a ramoneska to nie zwykła kurtka skórzana. Jak jeździłaś do Jarocina to znasz moich kolegów z Puław, Tomka Budzyńskiego z Armii, chodziłam z nim do klasy do plastyka i Tomek Adamski z Siekiery, mąż koleżanki z plastyka. Jak już mnie poznałaś, to styl elegancki jest dla mnie stylem okazjonalnym, na wyjątkowe okazje, i bardziej czuję się wtedy przebrana niż ubrana. A rock, boho, i streetstyl i sport - uwielbiam

      Usuń
    2. Uwielbiam Siekierę, "czerwona płyta" jest najlepszą polską płytą. Znam ich twórczość, nie ich osobiście, ale na koncertach Armii zawsze bawiłam się świetnie. Aczkolwiek nawiedzonego Budzyńskiego "nie kupuję" ;)

      Usuń
  11. Idealne jeansy dla Ciebie, pięknie podkreślają szczupłą sylwetkę, podkreślają atuty figury. Powinnaś je częściej nosić. A koszula taka Twoja rzeczywiście i pasuje do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie będę je częściej nosiła, bo dopiero je nabyłam. Masz rację to całkiem mój styl.

      Usuń
  12. Swietnie wyglądasz, zdecydowanie boho!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z boho wybieram tylko dodatki :) Spodnie dzwony nigdy nie były w moim stylu :) Tobie pasuje, bo wyglądasz ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Magdo, a ja myślę, że dzwony są dla mnie lepsze niż rurki, jestem biodrzasta i wąskie kostki podkreślają krągłość góry. Pozdrawiam

      Usuń
  14. te klapersony są świetne :)
    ja boho podziwiam u innych, bo sama nie czuję tego stylu na sobie. Ale podziwiam, podziwiam, jest bardzo artystyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że nie nosisz jeśli nie czujesz klimatu, bo byłaby przebrana a nie ubrana. Ja lubię od lat i mnie pasuje i do mnie i do mojej pracy. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Bardzo w moim stylu. Zresztą jak sama napisałaś u mnie " zgrywamy się' :-))

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podobasz w boho, dzwony są naprawdę bardzo wdzięcznym fasonem jeśli dobrze się je nosi. Ty wyglądasz uroczo. Ja do dzwonów przekonałam się dopiero na studiach, bo w podstawówce panowała moda na zwężane spodnie, kolorowe pastelowe swetry i bluzy dresowe (te najładniejsze oczywiście z zachodu), dzwony były bardzo niemile widziane. Teraz bez względu na modę noszę kiedy chcę, choć wiadomo, że z czasem jakiś fason się znudzi, ale zawsze będą gościć w mojej szafie, bo ja je po prostu uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Magdo,dziękuję bardzo za komentarz, masz rację, dzwony niektórym pasują innym nie, te zostawię, nawet jak moda minie, mają ciemny jednolity kolor, co jest ich plusem

      Usuń
  17. Pamiętam dzwony !!!! kiedyś je uwielbiałam, aż rozglądne się po sklepach czy są, bo w szafie nie została ani jedna para. Czyżby moda znowu powracała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Beato, tak dzwony wracają, w tamtym roku już były w Londynie, u nas z lekkim opóźnieniem.

      Usuń
  18. to delikatne dzwony, fajne spodnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Super. Na luzie, lekko nonszalacko i wygodnie. Bardzo mi się podoba, zwłaszcza dzwony.Też tak lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ula, cieszę się, że ta mnie odebrałaś, właśnie tak się w nich czuję

      Usuń
  20. Bardzo ładne spodnie, idealna szerokość nogawki

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam styl boho - bosko !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post. Przypomniałaś fajne czasy. Duzo sie musiałyśmy natrudzić, żeby fajnie wygladać. Tez haftowałam, szydełkowałam, szyłam, dorabiałam frędzle, doszywałam do swetrów koraliki, robiłam torby ze sznurka w technice zwanej makrama. Pierwszą maksi spódnice uszyłam sobie w podstawówce. Była z kory, z falbanami obszytymi bawełnianą koronką. Nie umiałam wszyć zamka, więc uszyłam w pasie na gumkach. Mama pozwoliła nosić maksi spódnice, ale tylko w wakacje, hahaha. Boże jaka ja byłam dumna z tego ciucha. Drewniane chodaki się nosiło i robiło płukanki z rumianku,rabarbaru, żeby włosy były jaśniejsze. Pozdrawiam Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusia przypomniałaś mi o korze, teraz szyją z niej pościel, a kiedyś nosiło się ubrania. Ja też wiele ubrań przerabiałam po swojemu i je upiększałam. Jeszcze mi się to zdarza, ha ha, włosów nie płukałam, wtedy byłam szatynką.

      Usuń
  23. Ach, ile dzisiaj pięknych wspomnień u Ciebie :) Na myśl o końcu lat 70. buzia sama mi się uśmiecha i to miejsce na zdjęciach. Jedno z moich ulubionych w Puławach. Pamiętasz jak kiedyś było zarośnięte?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jolu, masz rację, jedynie starego modrzewia mi żal, a lata 70, to nasza bardzo wczesna młodość, nastolactwo, jest sentyment.

      Usuń
  24. Moda na tego typu spodnie faktycznie wraca, ja niestety albo wyrzuciłam takie spodnie, a niedawno jedne z nich zwęziłam czego żałuję. Fajny styl, bluzka prześliczna!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Genialne portki!!! Marzenka masz w nich nogi fantastyczne!!!
    Cały zestaw świetny! Tez w moim stylu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, właśnie takich szukałam, jednolitych, z lekko rozszerzaną nogawką, tych się nie pozbędę.

      Usuń
  26. Świetna stylizacja w stylu boho. Bardzo mi się podobasz w tym stroju.

    OdpowiedzUsuń
  27. Lata 70-te to moja młodość, chyba najwięcej się działo w moim życiu właśnie w tej dekadzie. Nigdy nie byłam boho, zawsze raczej klasyczna. Staram się sięgać pamięcią i trochę sobie przypominam /pomocne są stare zdjęcia choć ich nie jest za wiele/. Haftowane bluzki miałam, spódnice zamaszyste i sukienki z falbanami, raczej kratki niż kwiatki, buty na grubych koturnach, biżuteria raczej delikatna /wtedy kochałam złoto/. Dumnie nosiłam /po 75 roku/ obrączkę i duży pierścionek zaręczynowy. Miałam słabość do zegarków ale one były małe i delikatne. Oczywiście złote. Szerokie spodnie, dzwony i szwedy. To były moje lata 70-te. Może kiedyś pokażę zdjęcia.
    Bardzo fajny zestaw Marzenko, super Ci w tych spodniach. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń