sobota, 27 lutego 2016

Shoops.shoes - w szpilkach za kierownicą.

Obiecałam Wam, że powiem jak dbać o obcasy.
Poza rzeczami oczywistymi jak zmiana fleków na czas, czyszczenie i pastowanie butów, od dawna szukałam, czegoś, co ochroni moje szpilki, lub inne buty, które mają obcasy, aby nie niszczyły mi się podczas jazdy, za kierownicą. Od wielu lat jeżdżę i bardzo to lubię.
Wiele kobiet jeździ w szpilkach, ja też do tego grona należę, jest mi o wiele wygodniej, niż w butach na płaskim obcasie. Nie jestem za wysoka, nie mam dużych stóp, a pedały umieścił w tym samochodzie facet,
i dostosował je do swoich gabarytów, dlatego jak mam obcas, lepiej jest mi manewrować pedałami.
Niestety na chodniczkach jest piach, czasami woda, śnieg i w rezultacie, pięta i obcas po pierwsze się brudzą, a po drugie skóra w tym miejscu ulega zniszczeniu. Nie raz widziałam na ulicy  piękne szpilki przede mną, ze zniszczonymi piętkami. Poza tym, samochód też ma wgniecenia w chodniczkach i dołki.

Znalazłam takie ochraniacze, i jestem nimi zachwycona. Dodam tylko, że są francuskiej firmy Shoops, tam już od dawna wiedzą, że kobiety chcą mieć ładne buty.
Na zdjęciach, mam na sobie zwykłe buty na obcasie, ale z zamszu, a jak wiadomo, zamsz, bardzo szybko się brudzi.



Nakładki są w dwóch rozmiarach, na typowe cieniutkie szpilki, oraz na szersze obcasy, koturny, bo aż do szerokości 4,5 cm, mogły by jeszcze być jakieś XL, na obcasy niskie, a szerokie.



Wykonane są z miękkiej pianki, pokrytej tkaniną podobną do strojów do nurkowania, starannie uszyte. Powierzchnia jest gładka, dobrze leży na podłodze samochodu, buty się nie ślizgają, a przez to są bezpieczniejsze. Mam je już od miesiąca, chciałam je porządnie wypróbować, żeby mój komentarz był rzetelny.
Nie będę pisała o czymś, do czego nie jestem przekonana i czego nie wypróbowałam. Trzeba tylko uważać, że w nich nie wyjść z samochodu :)
Zakłada się je w bardzo prosty sposób, na cienkie szpilki, po prostu się je nasuwa, na grubszy obcas nakłada się i zaciska gumkę, która ochraniacz przytrzymuje nam na obcasie. Pokusiłam się nawet
o nakręcenie krótkiego filmu, jak to zrobić.


Przedstawiam więc Wam świetny produkt, bez którego teraz nie wyobrażam sobie jazdy. Obecnie możemy nakładki kupić na stronie sklepu shoops.shoes, ale jest już dostępny w kilku miastach; w Jaśle, Krośnie, Sieradzu, Mogielnie i Jarocinie. Myślę, że znane firmy powinny nam umożliwić zakup tego produktu. Przecież jeśli za szpilki zapłacimy 300-400 czy 500 zł, to szkoda je sobie zniszczyć.










Poza tym, że świetnie się w tym jeździ, to jeszcze ochraniacze możemy wykorzystać w trakcie podróży, zabezpieczają nam buty w bagażu.



Na koniec zdjęcie ze strony sklepu https://www.shoops.shoes/pl/, które pokazuje nam na czym polega różnica, w wyglądzie naszych obcasów. 
Dziewczyny ten produkt jest rewelacyjny, podpisuję się pod nim obiema rękami.

42 komentarze:

  1. Rewelacyjny pomysł, świetny produkt, w końcu ktoś pomyślał o nas kobietach. Znam wiele Pań, które przebierają buty do auta, ja do nich nie należę i często niszczę buty ale nawet nie tak bardzo na obcasie jak na czubkach ocierajacych się o pedały w samochodzie. Dlatego jak zależy mi na butach to też zmieniam, tyle, że lubię prowadzić jak Ty w obcasach, wygodniej :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wymyślą i jakieś ochrony na noski, albo Asiu kup sobie takie muzealne kapcie na przód butów, i ochraniacze na tył :)Ja nigdy nie zmieniam butów w aucie, jakoś nie nauczyłam się, pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetna sprawa, takie ochraniacze. Świetny post, pozwolę sobie udostępnić :) Pozdrawiam Marzenko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kradnij, będzie mi miło. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Sprytny gadżet. Ze mnie niestety dupa nie kierowca, ale nie tracę nadzieii, że nabiorę odwagi za kierownicą, to może się przydadzą takie :))
    Ale masz fajny niski głos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening czyni mistrza, za mało jeździsz. Jak będziesz dużo jeździła, to i wprawy nabierzesz. Ja po zrobieniu kursu, pojechałam na parking i trenowałam parkowanie tyłem, do skutku. Teraz mogę na centymetry wjechać w każdą dziurę. Co do głosu, no mam niski, i jak sama go słucham nagranego, to taki jakiś dziwny.

      Usuń
    2. Hahah, ja w ogóle nie jeżdżę. Boję się, zwłaszcza innych kierowców. Czaaasem mnie coś bierze na jazdę i z moim mężem uciekamy w ustronne miejsca, gdzie daję czadu - ale generalnie nie czuję się kierowcą, nie umiem się skupić za kierownicą, nie umiem patrzeć w lusterko wsteczne itd. Cóż, nie muszę umieć wszystkiego :DDD

      Usuń
    3. to nie tylko dla kierowców, dla pasażerek które nie chcą zniszczyć swoich butów i wykładziny samochodowej - TEŻ :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł. Wreszcie ktoś pomyślał o kobietach-kierowcach. Pozdrawiam Cię Marzenno.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to produkt francuski, jak wiadomo one słyną z mody, więc i ktoś u nich pomyślał aby kobieta miała niezniszczone buty. Super produkt, szczerze polecam.

      Usuń
  5. takiego gadżetu to ja się nie spodziewałam ;d strzał w 10:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandra, naprawdę fajny wynalazek, powinien być bardziej dostępny, w każdym obuwniczym sklepie. Cieszę się, że trafiłam na ich stronę

      Usuń
  6. Ja na szczęście obcasów nie niszczę, nawet 15 cm, ale prawie zawsze jeżdżę automatem, dłuższe trasy i w korkach na tempomacie i dywaniki mam z tkaniny, nie gumowe.
    Do manualnych skrzyni pomysł idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeżdżę manualem, mimo, że w lecie mam dywanik z tkaniny, jednak nie raz za fajerę wsiada mój mąż, i on już tak o czystość w aucie nie dba. Nawet o foczce przy śniegu muszę przypominać

      Usuń
    2. te ochraniacze są za równa do samochodów z automatem jak i manuali :) oprócz ochrony obcasa chodzi też o to by ostre końcówki fleka nie niszczyły, nie dziurawiły i nie haczyły się o wykładzinę za równo gumową jak i dywanową.

      Usuń
    3. żona też jeździ automatem, też na 15 cm obcasach i potwierdza że bez ochraniaczy nie jeździ :) Przede wszystkim bezpieczeństwo - ostra końcówka fleka nigdy nie zahaczy o dywanik

      Usuń
  7. Nie jeżdze samochodem, na obcasach nie chodzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Patent może i dobry, ale znając siebie, to wyszła bym w tym z samochodu poszła sobie.
    Ludzie by patrzyli i pukali się w czoło.
    Jednak na pewno oszczędza buty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trzeba w sobie wyrobić nawyk, spoglądania na stopy. Ale myślę, że warto, szczególnie, ja byty były drogie i je szczególnie lubimy.

      Usuń
    2. Nie ma takiej możliwości żeby o nich zapomnieć wychodząc z samochodu - but w ochraniaczu podczas chodzenia kołysze się na boki :)

      Usuń
  9. rewelacyjne rozwiązanie ! chyba wypróbuję:)


    zapraszam http://mrs-caroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę fajne, mam nadzieję, że zrobią jeszcze rozmiar na buty sportowe, też się brudzą od jazdy, jasne trampki, adidasy.

      Usuń
  10. Wow super, że pokazujesz coś naprawdę przydatnego. Byłoby super gdyby ochraniacze były przezroczyste i przeznaczone do noszenia na polskich ulicach. Bo jak na razie każde wyjście w obcasach z domu kończy się fatalnie.

    http://ladycrazyloop.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja takich przygód nie mam, ale są dziewczyny co notorycznie obdzierają obcasy, możesz je wykleić przezroczystą folią samoprzylepną jaką można kupić w sklepie plastycznym. Może się sprawdzi.

      Usuń
  11. Świetny pomysł z tymi ochraniaczami. Ja też jeżdżę i rzeczywiście z butami jest problem, gdyż mocno się niszczą.Muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w lecie, często, jeszcze od chodniczka, może nam się pięta zabrudzić, kiedyś widziałam dziewczynę, elegancko ubraną, na koturnach, a koturny i pięty przybrudzone, od razu wiedziałam, że jest kierowczynią.

      Usuń
  12. Bardzo praktyczny gadżet. Mi też przydałyby się takie ochraniacze w pracy, bo mam takie przyzwyczajenie, że jak siedzę przy biurku to opieram obcasy pod kątem i wycierają mi się od wykładziny. Fajna sprawa takie ochraniacze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, szczerze polecam, bardzo dobrze trzymają się na bucie, nie przekręcają się, teraz tylko muszę pamiętać, aby spojrzeć na stopy kiedy wysiadam, bo już raz w nich wyszłam, dobrze, że za chwilę się zorientowałam. Masz rację za biurkiem też mogą się sprawdzić.

      Usuń
  13. Jakie fikuśne kolory i połączenie ich! Mam oczywiście na myśli pierwsze zdjęcia! Strasznie mi się podoba!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne rozwiązanie. TRZEBA SIĘ JEDNAK PRZYZWYCZAIĆ DO ZAKŁADANIA I ZDEJMOWANIA.
    Ja jakoś mało niszczę obcasy, może dlatego, że jezda u mnie głównie po mieście.
    Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś widziałam w TV taki właśnie bardzo przydatny gadżet. Ale zupełnie zapomniałam o nim. Zawsze mam problem z czyszczeniem obcasów. Chyba sobie takie sprawię. Serdecznie Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli widziała Pani w TV coś w tym stylu - to był ochraniacz z fizeliny - prawie jednorazówka. Nasze są produkowane z włoskiej pianki, bardzo trwałe. Możne je nawet prać. Zapraszam na prezentację do TVN Style do programu "Pani Gadżet" 4 marca o 22.25

      Usuń
  16. Dobry pomysł. Muszę zakupić dla córki. Pozdrawiam Danka

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten gadżet jest naprawdę niesamowity. jako pasjonaci butów jesteśmy zachwyceni takim rozwiązaniem. Trzeba będzie kupić kilka par tych ochronek na obuwie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna sprawa. ja właśnie przez te notorycznie zniszczone obcasy zaczęłam przebierać buty w samochodzie do jazdy :-)
    szkoda, ze nikt nie wymyśli przyjaznych chodników. Właśnie ostatnio wpadła mi szpilka pomiędzy płytki. tak się zablokowało, ze musiałam ściągnąć buta, żeby go wydostać, a i tak wyszedł bez fleczka :-(

    http://mojzdrajca-lustro.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  19. Rewelacja, naprawdę prawdziwa rewelka. Teraz można zabezpieczyć wszystkie swoje obcasy za ok. 60 pln. Super!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomysł na prawdę super, ale ja korzystam z tańszego rozwiązania nabut.pl, bo jest bardziej eleganckie z wyglądu i bardziej funkcjonalne. Można takiej nakładki używać i do obcasów i do obuwia na płaskiej podeszwie. Łatwo je też w autku założyć, więc wygodne też są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kupiłam sobie nakładkę Nabut.pl znalazłam ją w drogerii Super Pharm, była w promocji za 18zł, zaczęłam ją używać i jestem zachwycona, wcześniej zmieniałam buty ale w zimę zawsze był problem bo kozaków nie zmieniałam a ta nakładka pasuje też na buty zimowe, polecam

      Usuń
  21. Super pomysł z tymi nakładkami :) Ja dużo jeżdżę samochodem i poszukiwałam czegoś takiego od dłuższego czasu :) Tak jak moje poprzedniczki też kupiłam swoje nakładki z nabut.pl i jestem bardzo zadowolona! Nie czuć, że ma się coś na bucie, a nie trzeba się martwić, że się zniszczy ulubioną parę butów :)

    OdpowiedzUsuń