środa, 29 kwietnia 2015

Czerwona sukienka - red dress

Kwiecień, maj, to czas uroczystości rodzinnych, poza świętami są wesela, komunie, popularne imieniny. Ogólnie, najbardziej lubię chodzić w spodniach, ale....są takie sytuacje, że trzeba ubrać się bardziej elegancko i nie mam na myśli tu spotkania biznesowego. Przedstawiam Wam, moją interpretację takiego właśnie zestawu. Czerwona sukienka już tu była, (link), w zestawie z innymi butami i bez marynarki.
Dzisiaj założyłam marynarkę Gerry Webera, lubię ich ubrania, bo są gatunkowo bardzo dobre, dobrze uszyte i dobrze skrojone. Ta marynarka ma delikatny prążek, skośne kieszenie.


Czasami kręcę sobie włosy lokówką, ale ostatnio podkusiło mnie i kupiłam papiloty, efekt widać na zdjęciach. Włosy są chyba jednak zbyt mocno pokręcone, a ja w tej fryzurze zrobiłam się bardzo podobna do  mojej mamy. Niestety słońce już na tyle mocno świeci, że bez okularów, praktycznie nie da się robić fotek. 
Sukienka jest mini, lubię nosić mini, trudno, może kiedyś przestanę, ale póki co...noszę. Wiem, że Coco Chanel mówiła, że po 50-tce, nie powinno się już nosić mini, ale Coco mówiła to bardzo dawno temu. 
Z całym szacunkiem dla jej wielkości, ale jej najświetniejsze lata  przydały na lata 30-te ubiegłego wieku, 
a już od 44  lat nie żyje. Sama obserwuje, jak bardzo zmieniły się czasy przez ostatnie 30 lat, a co dopiero mówić o 50 latach w modzie. Więc z przymrużeniem oka traktuje jej słowa. To co było klasyką w ubiegłym wieku, już dziś w całości nie jest. Moda ewoluuje, i bardziej trzeba brać pod uwagę warunki fizyczne 
w ubraniu się, niż to co można i co wypada. Oczywiście są sytuacje, gdzie w złym tonie jest założyć mini, ale na imieniny czy na poprawiny, myślę, że nie ma przeciwwskazań :)
Tak więc przedstawiam się wam w odsłonie "wyjściowej". Czekam na wasze komentarze.


 Marynarka jest dość długa, ale pasuje i do spodni i do sukienek.





Rajstopy miały być matowe, ale jak widać na zdjęciach nie są, i już się z nimi rozstałam bez żalu.




Chciałam Wam się pochwalić makijażem, właśnie zakupiłam dwa nowe cienie, ciemno-granatowy i błękitny.
Jeśli chodzi o biżuterię, tylko kolczyki i bransoletka, bardzo skromnie jak na mnie.

Cienie są firmy Pierre Rene, nr 04 i nr 65









Marynarka - Gerry Weber, Sukienka Mohito, Szpilki - Stradivarius, Torebka, Desmo.

fot. Sylwan

niedziela, 26 kwietnia 2015

Project Runwey - moim okiem i moimi spostrzeżeniami

Trochę się z tym postem zbierałam, przygotowywałam i czas już coś od siebie na ten temat napisać.
Bardzo dobrze, że teraz realizowane są takie programy, które umożliwiają wypłynięcie na szerokie wody młodym, zdolnym ludziom. 20-30 lat temu niestety nie było internetu, nie było programów, aby przebić się w "Wielki świat", czy to muzyczny, teatralny, plastyczny czy modowy, było to bardzo trudne, wymagające ukończenia studiów w danym kierunku, a i tak to nie gwarantowało sukcesu. Obecnie jest wiele programów wyłaniających zdolnych ludzi, najwięcej muzycznych, wiele obecnych gwiazd wyłoniła "Szansa na sukces", dobrze, że wyłania teraz projektantów mody i coś się zaczyna dziać na naszym podwórku.
Project Runwey wyłonił w poprzedniej edycji nowych zdolnych, którzy już robią karierę, a obecny sezon też jak widać ma zdolnych ludzi. Pomału zbliża się do końca, zostało ich 6, myślę, że już można typować zwycięzcę. Na polu walki zostali: Anna Młynarczyk, Bartosz Ludomir Wcisło, Michał "Vandis" Zieliński, Patryk Wojciechowski, Piotr "Bober" Pyrchała, Sylwia Kozubska.


fot. projectrunway.tvn.pl
Anna Młynarczyk, 26 lat, z wykształcenia technik farmacji, ale to moda interesuje ją najbardziej. Jak widać Ania ma swój styl i jest indywidualistką. W modzie czuje się jak ryba w wodzie. Wg mnie ma duże szanse, jest twórcza, a nie odtwórcza i ma coś do powiedzenia.

fot.projectrunway.tvn.pl

Bartosz Ludomir Wcisło, lat 29, od 13 lat zajmuje się projektowaniem, głównie odzieży sportowej. Można byłoby się spodziewać, że będzie bardziej twórczy, i że z większym pietyzmem będzie wykonywał swoje projekty, skoro od tylu lat się tym zajmuje. Wg mnie jest obecnie najsłabszym ogniwem, i nie zdziwię się jeśli w następnym odcinku odpadnie. Nie ma w nim świeżości, jest spokojny, koleżeński, ale mało twórczy.




fot.projectrunway.tvn.pl

Piotr "Bober" Pyrchała, lat 27, prowadzi własną firmę, ale to projektowanie odzieży pociąga go najbardziej. Wg. mnie zdolny i niektóre projekty ma całkiem udane. Słucha uwag i wyciąga wnioski, nie jest przemądrzały ani zarozumiały. Ma duże szanse, aby zaistnieć w świecie mody, ma bardzo dobre rzemiosło,
a to już dużo.


fot.projectrunway.tvn.pl

Sylwia Kozubska, jest najstarszą uczestniczką, ma 37 lat,  mogła wziąć udział w programie, bo obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim. Na stałe pracuje w banku, ale chciałaby projektować głównie dla kobiet. Moim zdaniem ma duży potencjał. Jeśli nie wygra to i tak ten program otworzy jej drzwi do świata projektowania, będzie tworzy modę dla kobiet, bo bardzo ją czuję.

fot.projectrunway.tvn.pl

Michał "Vandis" Zieliński najmłodszy uczestnik, ma 19 lat. Może i zdolny, ale zarozumiały, brak mu pokory. Nie przyjmuje krytyki, jest wręcz złośliwy, arogancki, a nawet chamski. Czyjaś porażka jest dla niego powodem do dumy. Jeśli nie zmieni swojego podejścia do życia, to sukcesu nie osiągnie. "Po trupach do celu" to wg. mnie jego dewiza. Poza tym zarzuca innym ściąganie jego projektów, a co udowodnię on sam ściąga projekty wielkich projektantów, co go dyskwalifikuje, i mam nadzieję, że jury to zauważy. Jest odtwórczy, a nie twórczy, a szkoda, bo można sięgnąć w głąb siebie i tam jest największa inspiracja.


fot.projectrunway.tvn.pl

Patryk Wojciechowski, ma 22 lat, i to co robi uwielbia. Chciałby stworzyć własna markę. Za swoją wadę, uważa zbytnią dokładność. Patryk jest bardzo skromny, ale pracowity, słucha i obserwuje. Ma olbrzymi potencjał, wg mnie jest zwycięzcą, jeśli nawet nie wygra, to i tak osiągnie sukces, chociaż powinien nauczyć się, bardziej sprzedawać swoje myśli, projekty. Powinien być bardziej otwarty, bo świat współczesny, nie koniecznie lubi ludzi skromnych i zdolnych, ale jest młody i się wyrobi. Bardzo podobają mi się jego projekty, pracowitość, ma to coś, co projektant powinien mieć.
 Patryk dla mnie jest zwycięzcą. Ciekawa jestem waszych opinii i komentarzy, kogo typujecie do "złotej trójki"? 
Projekty Patryka są pracochłonne, przemyślane i perfekcyjne, niejeden jego projekt chętnie zamieszkałby w mojej szafie.




 Projekt Michała ściągnięty z projektu Martina Margiele, liczę na intuicję i dobrą pamięć jurorów. Michał ściągnął projekt maski i "zabłysnął na wybiegu"

                                                         projekt  Martina Margiele(link)



Projekt Patryka na czerwony dywan


Projekt Sylwii na czerwony dywan.

 Projekt Patryka Haute couture, z tkaniny dwu kolorowej, Patryk stworzył całkiem inna tkaninę o innym deseniu. Jest bardzo twórczy i kreatywny.

 Projekt Piotra wgrał stylizację na wybieg houte coutier, bardzo fajne wykorzystanie modnych obecnie frędzli.
Projekt Sylwii, wg mnie Sylwia jeszcze namiesza w tym programie.

Projekt Ani na czerwony dywan, góra sukni zrobiona jest z pociętych płyt CD, kupę pracy, niedocenione przez modelkę, oczekiwała innego projektu, jury też "zjechało" tą suknię, a jak Wam się to podoba?

 Projekt Sylwii, zwycięzca odcinka dotyczącego mody biznesowej.


 Projekt Patryka mody biznesowej.

 Projekt Patryka w temacie wyrażenia siebie.


 Projekt Ani, płaszczyk/długi żakiet do tematu mody biuznesowej.


Projekt Michała, w temacie, wyrażenia siebie, gdybym dłużej poszperała w internecie okazałoby się,
że to już jest czyjś projekt.


Co sądzicie o projekcie takiego programu, jakie jest Wasze zdanie na temat mody, projektantów, jury 
i zapraszanych gości do programu. Czekam na wasze komentarze i opinie.
Wszystkie fotografie pochodzą ze strony projektrunway.tvn.pl fotograf Grzegorz Press

środa, 22 kwietnia 2015

Koral i fuksja - Coral & fuchsia

Ostatnio chyba brakuje mi energii, bo ciągle jej sobie dodaję moimi ubraniami. Brakuje mi prawdziwej wiosny, słońca, ciepła. Tym razem zestaw wokół  ulubionych kolorów YSL. W roli głównej rozpinany sweterek, tak wiem, że nie raz pisałam, że nie lubię i nie noszę, ale właśnie sobie kupiłam. Urzekły mnie kolory tego sweterka i jego klasyczny krój. Nie wiem czy zdjęcia oddadzą rzeczywiste kolory, fuksję w spokojnej prawie fioletowej tonacji i koral, bardzo intensywny, ale nie pomarańczowy.
Sweterek kupiłam w outlecie, znajoma, która sprzedawała mi ten sweter stwierdziła, że jest babciowy,  że jej się nie podoba. 
I może dobrze, bo był tylko jeden, a mnie podobał się bardzo. A co wy sądzicie o tym sweterku?
W zestawie z plisowaną spódnicą, myślę, że wyszło fajnie. Zresztą plisowane spódnice właśnie wróciły do łask, i na wielu ostatnich pokazach je widziałam, u Ewy Minge również. To taki zestaw w jakim chodzę do pracy, a rozpinany sweterek sprawdza się kiedy jest trochę chłodniej na zewnątrz. Czekam na Wasze komentarze.
Spódnica - Zara, Sweterek - Mango, Bluzka - Reserved, Płaszcz - Vero Moda, Torebka-Ebay,
Rajstopy- F&F, Buty- New Look, Szal-Pull&Bear



Jak wam się podobam w szalu na głowie, zainspirowała mnie Magda, dobry sposób na wiatr.















fot. Sylwan