poniedziałek, 30 marca 2015

Koszula - By o la la - Shirt

Biała koszula jest już klasyką i w każdej  szafie być musi. Ja mam kilka, ale tym razem przedstawię Wam koszulę nietypową, asymetryczną firmy By o la la.
Bardzo mi się spodobała i musiałam ją kupić. W moim dzisiejszym zestawie z beżowym żakietem i takimi samymi szpilkami, oraz z czarnymi wąskimi spodniami. Oczywiście pasuje też do bladoróżowych spodni oraz błękitnych jeansów. Taki zestaw jak dziś, śmiało możemy wykorzystać na spotkanie biznesowe lub uroczyste świąteczne śniadanie, jeżeli któraś z nas ma ochotę na spodnie. Można oczywiście jeszcze przepasać się paskiem, lub krawatem, ale w pierwszej odsłonie tej koszuli, klasyczne zestawienie kolorów.
A co wy sądzicie o takiej nietypowej koszuli. Bardzo jestem ciekawa waszego zdania, czy ta koszula to hot czy not?




 Koszula jest rozkloszowana do dołu i dość obszerna.
Rozpięcie koszuli kończy się w pasie, dalej jest gładko, przypomina mi to dawne szmizjerki.
Koszula jest z dość cienkiego ale nie przezroczystego materiału, w składzie ma 65 % bawełny 
i 35% poliesterenu.

 Tyłem wygląda jak płaszcz















Koszula /shirt - By o la la
Spodnie/ trausers - Zara
Żakiet/jacket - Country casuals
Torebka/ handbag -  Desmo
Szpilki /high heel shoes -Vinceza
apaszka jedwabna włoska, metka obcięta

fot. Sylwan

piątek, 27 marca 2015

W drodze do pracy - on the way to work

Jak dobrze, że już piątek, cały tydzień za nami. A dzisiejsza sesja robiona w drodze do pracy. Nareszcie jest poprawa pogody, w chwili robienia zdjęć :),bo już po południu, niebo się zaciągnęło, zaczął padać deszcz,
a temperatura spadła o 10 stopni. Przysłowie się sprawdza.
Mój dzisiejszy ubiór to taki zwyklak ,w jakim chodzę do pracy, na szczęście nie obowiązuje mnie dresscode. W tym zestawie bluzka koszulowa w pastelowy kwiatowy motyw, czerwone spodnie, które już nie raz tu były, (tu)(tu) i (tu) oraz czarna marynarka, o tyle ciekawa, że ma zameczki w górnych kieszeniach. Niestety dzisiaj nie podam jej marki, bo po pracy zawiozłam ją do pralni, i nie mogę sobie przypomnieć, kupiłam ją w Londynie. Zresztą więcej ubrań czeka na pralnie, robi się ciepło i czas najwyższy odświeżyć garderobę.
Porządki w szafie -  w toku, jak pewnie u większości z nas. Znowu się coś wyrzuci, coś odświeży i coś schowa do "starej szafy" bo może moda wróci. Jeśli oczywiście rzecz jest na tyle wartościowa, aby ją zostawić. Nie mam skrupułów, aby co jakiś czas wywalić co mi się już przestało podobać, ubrania są dla mnie, nie ja dla ubrań. Dobrze, że już wracamy do dłuższego dnia, będzie można fotki robić po pracy, bo teraz to dzień za krótki.
Spodnie - Gamello
Koszula - Next
Marynarka London
Torba - Macy's
Buty - Jenifer CCC









 Bardzo lubię ten pasek, który dostałam od synka :)






fot. Sylwan

środa, 25 marca 2015

Macadamia - szampon i odżywka

Dzisiaj przedstawiam wam szampon i odżywkę z olejem macadamia. Testuję ten zestaw już od ponad miesiąca, dostałam od syna, nie wiem czy u nas jest dostępny, syn przywiózł mi z Londynu. Nie jest to może jakiś górnolotny kosmetyk za niebotyczne pieniądze, ale zasługuje na uwagę i przedstawienie. Olej macadamia tak samo, jak dobrze już znanego olej arganowy rozpowszechniony jest w kosmetykach pielęgnacyjnych.
Pozyskuje się go z orzechów, swoją drogą nie wiadomo dlaczego orzechy macadamia są trujące dla psów.
Zarówno szampon jak i odżywka mają piękny subtelny zapach. Włosy stają się bardzo miękkie, lśniące
i gładkie. Odżywkę nakładam na 5 min. i spłukuję, włosy są tak śliskie jakby były pokryte jakimś żelem. Po wysuszeniu są lśniące, puszyste i lekkie. Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu. A jak wyglądają włosy po nim, możecie widzieć w ostatnich postach. Nie jest łatwo utrzymać w dobrej kondycji włosy rozjaśniane, nie wiem czy pamiętacie, ale z urodzenia jestem szatynką i blond, to efekt dobrze dobranego koloru do mojego typu urody i karnacji.



Butelki mają wygodny w użyciu korek, po naciśnięciu otwiera się mała szczelina, co jest bardzo wygodne.
Nie wypływa na raz zbyt dużo szamponu i odżywki. Niektórzy producenci robią za wielkie otwory i duża cześć płynu się marnuje.

piątek, 20 marca 2015

Spodnie z lampasami

Wiele z Was już takie posiada i nosi, ja cały czas uważałam, że to krój spodni nie dla mnie. Oglądając zdjęcia innych blogerek nabierałam ochoty na takie spodnie, ale trwałam w uporze, jak nie jedna z nas, że ja takich nie noszę. Do czasu kiedy skusiłam się je przymierzyć. I ku mojemu zaskoczeniu stwierdziłam, a czemu nie?. Wygodne, ściągane w pasie, z lampasem w kontrastowym kolorze i zaszytym kantem.


Spodnie uszyte są z bardzo dobrej eleganckiej tkaniny, nie znam się na materiałach, ale przypomina to żorżetę, mimo, że na pierwszy rzut oka wyglądają jak dresowe, zapewniam, że takie nie są. Bardzo wygodne, luźne, a czy mnie skracają i pogrubiają - oceńcie sami.
Spodnie z lampasami mają długą historię, początkowo występowały wyłącznie w odzieży wojskowej, mundurowej, później zastosowano je do męskich smokingów, potem lampas pojawił się w spodniach dresowych, a na samym końcu projektanci wprowadzili je do spodni codziennych. Na samym końcu znalazły się w modzie kobiecej. Teraz lampasy modne są również w spódnicach i sukienkach.
Oczywiście mogłam do tego zestawu wziąć bardziej elegancką torebkę, ale ostatnio zakochana jestem w tej z frędzlami. Myślę, że w lecie te spodnie też będą fajnie wyglądały do butów na koturnie i cienkich bluzeczek czy t-shirtów.










 w trakcie zdjęć na rękę siadła mi pszczółka, jak widać - wiosna



Czekam na wasze komentarze i opinie, oraz dziękuję Magdzie i Grażynie za inspirację :) one już dawno wstawiały fotki z takimi spodniami. Ciężko jest zrobić dobre zdjęcie czarnej tkaninie w pełnym słońcu, więc wybaczcie, że może słabo widać, jak się ta tkanina układa.
Spodnie - Zara
Szpilki - Stradivarius
Torba - Stradivarius
Bluzeczka - lokalny butique Emi
Szalik - Carrefour
Płaszcz - Vero Moda

Fot. Sylwan