czwartek, 16 lipca 2015

Zapach

Zapraszam Was na kolejny post, tym razem dotyczący bardzo istotnego zmysłu.

Nie od dziś wiadomo, że jest nieodłącznym elementem mody i istnieje od zawsze. Jak ważną rolę odgrywa
w naszym życiu, to każdy wie z autopsji. Jeden z najważniejszych zmysłów...ja nie umiałabym sobie nawet wyobrazić, jego braku.

Zapach otacza nas wszędzie, pachnie las, pachnie morze, pachną kwiaty, pachnie skóra, włosy, potrawy.

W modzie szczególną uwagę poświęca się  perfumom i tu jak we wszystkich innych dziedzinach mody, istnieje  też moda na zapach.

fot. internet

Kiedy byłam mała, moja mama używała polskich perfum "Szarotka", "Być może", w naszych sklepach nic nie było. Wtedy jeszcze nawet nie było Pewexów. Moim pierwszym dezodorantem w 1976 r. była "Driada" (zielona), wyboru nie było, potem pojawiła się "Driada" pomarańczowa, to był pierwszy dezodorant, ponieważ wcześniej ich nie produkowano. Kto dzisiaj mógłby sobie wyobrazić, że w sklepach nie ma dezodorantów, antyperspirantów, że są dwa mydła na krzyż, "Bambi", For You, jeden szampon Ada.  
Potem pojawił się BAC, woda Juwilla..pojawiły się Pewexy....które już na wejściu, pachniały inaczej niż nasze sklepy.
Wtedy jak miałam 15 lat dostałam od babci maleńką buteleczkę perfum - prawdziwych - Bourjois Soir de Paris. Uwielbiałam ten zapach, używałam na specjalne okazje i traktowałam jak jakąś relikwie. Wtedy stwierdziłam, że uwielbiam perfumy...:)
http://parfum-miniatures.fr/view.php?id=4517

W latach 80 najmodniejszym kobiecym zapachem była "Pani Walewska", po niej "Currara", Marisia, pod koniec lat 80 zaczęły się ruchy migracyjne, i ludzie przywozili już naprawdę piękne zapachy znanych do dziś firm.
Pojawiły się żele pod prysznic Fa, dezodoranty Fa, chyba każdy pamięta te czasy...Wtedy miałam okazje poznać Calvina Kleina, Gabrielle Sabatini, Bossa, Kenzo,  Salvadora Dali...
Dzisiaj są perfumerie, gdzie można nacieszyć i oko i nos....jednak ta sama firma, co jakiś czas zmienia linię zapachu, dochodzą nowe nuty i dzisiaj już w Polsce nie kupię perfum, tych pierwszych Salvadora Dali w butelce w kształcie ust, ale widziałam je w sklepie Salvadora Dali w Paryżu. Potem były już nazwy, a na początku był po prostu Salvador. 






Teraz, co pół roku wchodzi nowa linia zapachu, często autoryzowana przez celebrytę ze świata mody, filmu, sportu.
Dziwne tylko jest dla mnie to, że np. w Londynie nie mogłam kupić Naomi Cambell, uwielbiam jej wszystkie perfumy, wody, a tam nigdzie ich nie znalazłam, natomiast w Niemczech do perfum i dezodorantów w linii, są jeszcze żele pod prysznic i balsamy do ciała, z tej samej serii zapachu. U nas niestety tylko perfumy, a raczej wody toaletowe, dlaczego? tego nie wie nikt. 
Obecnie lubię stosować kilka różnych perfum, mieszać je na sobie czasami, wtedy pachnę niepowtarzalnie,
ale stosuje bardzo z umiarem, bo przesada w zapachu może zrobić więcej szkody niż korzyści. Wolę korzenno, słodkie zapachy, takie właśnie jak Moschino, Calvin Klein- Obssesion Night, Escape, Lady Gaga, poszukuję też nowych zapachów, nie trzymam się kurczowo jednych, raz wybranych. Oczywiście innych perfum używam w lecie, innych w zimie, a jeszcze innych na wieczorne wyjście.
Miałam przyjemność być w tym roku w muzeum perfum w Paryżu, niestety nie można było tam robić fotografii.

Podsumowując powiem tylko, że perfumy są niezbędne do pełnej kreacji, do pełnego wyglądu, mimo, że ich nie widać, która kobieta wyszłaby z domu nie używszy perfum. To jest taka wisienka na torcie.
Muszą być.
Na szczęście sklepy pełne są pięknych flakoników z ukrytymi cudami......
Jak ważny dla Was, jest to element waszej stylizacji ?

7 komentarzy:

  1. Ja kocham słodko-owocowe zapachy, Escada Magnetism i Flower Bomb V&R

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ! Ja wychodzę nie używając perfum .... Bo mam od nich migreny . Zapachy owszem podobają mi sie i kilka markowych flakonów stoi , a raczej stało bo oddaje szwagierkom .
    Jedyne które nie dają tego efektu to Green Tee Elisabeth Arden . Ale tez zmieniona formulam na intense czyni je moimi zimowymi .
    Latem ... Cóż na ciele nie bo plamy na ubranych tez nie ..... A ostatnio zamiast antyperspirantów zaserwowalam laserowe zabiegi eliminuje problem . Działa . Jak żaden antyperspirant dotąd :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem zapach jest tak intrygujący, że reszta ma znikome znaczenie. Uwielbiam DUNE, 212VIP ROSE.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie 212VIP,Lady Million:) Zapraszam również do mnie,dopiero co zaczynam:) http://lalapatrycja.blogspot.com/ Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem wielką fanką tych ust od Dalego, maja to coś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, dobry zapach to jak wisieńka na torcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrawiam z Bydgoszczy. Znalazłam w końcu perfumy ,które mama mi kupiła gdy miałam 15 lat. Ponieważ pani blog mi się ukazał. Firma jeszcze istnieje ,zmienili butelkę.Zamówię je kiedyś,są drogie. Dziękuję ,że pani jest. Iwona

    OdpowiedzUsuń