poniedziałek, 26 stycznia 2015

Typ sylwetki - Sukienka dla gruszki

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, aby zrobić posty o typach figur, niby to oczywista oczywistość, ale czy dla każdego. Ten post tworzyłam już od dwu miesięcy z doskoku i cały czas się zastanawiałam, czy to ma sens.
O tym jakim jesteśmy typem budowy niestety decydują geny, my może jedynie trochę poprawić naszą naturalną urodę, poprzez dietę i ćwiczenia i z pewnych części naszego ciała, które często bywają kompleksem, uczynić atut. Najważniejsze jest poznać do jakiej grupy się zaliczamy - ja jestem gruszką. (link)
Najbardziej pożądaną sylwetką jest klepsydra, o takich samych wymiarach piersi i bioder, oraz o szczupłej talii, natomiast najwięcej kobiet ma figurę gruszki bądź jabłka. Kobieta gruszka ma smukła szyję, drobne ramiona, mały biust oraz kształtną wąską talie, za to uda i biodra są pełne.

Dzisiaj chciałabym przybliżyć moją sylwetkę, oraz pokazać jaka jest różnica między różnymi fasonami sukienek do mojej figury. Myślę, że bliżej mi do gruszki niż klepsydry, chociaż ostatnio usłyszałam, że gruszki mają grubsze łydki, i że klepsydrą jest się całe życie.

Styliści służący nam radą, pomocą, dążą do uzyskania w naszej figurze najbliżej zbliżonego ideału kobiety czyli klepsydry. Stosuje się więc różne sztuczki i triki aby nas, patrzących z zewnątrz oszukać.
Poprzez fasony i kolory doskonale możemy uzyskać zamierzony cel, możemy też optycznie stworzyć talię
u kolumn, zmniejszyć biust lub brzuszek u jabłek, bądź wydłużyć sylwetkę tych, które wzrostu nie odziedziczyły. Kiedyś moja figura była  idealną klepsydrą, w biuście i biodrach miałam tyle samo, całe 86 cm, a talia szczuplutka 57 cm, ale było to 10 kg i 30 lat temu. Nie narzekam absolutnie, że teraz mam bardziej figurę gruszki bo i tak źle nie jest jak na swoje 50-siąt z plusem lat. L lepiej mieć pupę, niż jej nie mieć, niektórzy płacą ciężką kasę, żeby coś tam było.
Jeśli będziecie zainteresowani, omówię, a raczej opiszę inne typy figur.

Sukienka odcinana pod biustem nie podkreśla talii i bioder, więc może być, wysmukla i wydłuża.


Ta sukienka jest również oversizowa, ale lekko lejąca, luźna, poprzez opadający golf-komin, poszerza ramiona, i nie opina dołu. Osoby gruszki powinny poszerzać sobie ramiona właśnie takim wykończeniem sukienek bądź dekoltami w łódkę.


Ten krój sukienki odciętej w tali,z rozszerzonym dołem w kształcie litery A, jest najbardziej dobrym fasonem dla gruszki, bioder wcale nie widać, za to eksponują się nogi i talia, Bardzo podobała mi się ta sukienka, ale doszłam do wniosku, że jest zbyt młodzieżowa i była za duża o rozmiar, więc jej nie kupiłam, ale fotki są.



Niektórzy styliści podają, że gruszki nie powinny odsłaniać ramion, i nosić sukienek na cienkich ramiączkach, ja się z nimi nie zgadzam, do tak rozłożystego dołu, cienkie ramiączka mogą być i wcale to mnie nie zwęża. Taka zwiewna falbaniasta sukienka, też dobrze maskuje zarówno gruszki jak i jabłka.

 
   Dla mnie dobre są sukienki, które dołem przypominają literę A



 
Mogą też być sukienki proste, bez pasków podkreślających talie,  ale z krótkim rękawkiem, który     optycznie poszerza ramiona. Fajne są też sukienki pudełkowe, i wcale nie potrzeba podkreślać tali, żeby wyglądać szczuplej. Zresztą z tym podreślaniem talii trzeba uważać, bo jak jest różnica 30 cm między talią, a biodrami, to automatycznie biodra wyglądają na większe, niż przy mniejszej różnicy i można uzyskać odwrotny efekt od zamierzonego.
Jak widać ja lubię nosić sukienki mini, i póki co z tego nie wyrastam.

 
Ten fason luźnego prostokąta nie deformuje mojej sylwetki, a przez to że, ma duży zdecydowany wzór nie dodaje kg, poza tym noszenie dużych marynarek, które kończą się na linii sukienki, też jest nie bez znaczenia.
Duża góra, mały dół.


 
Będąc w moim ulubionym outlecie, przymierzyłam jeszcze fajną sukieneczkę River Island, niestety  była za mała w biuście.





12 komentarzy:

  1. to nie moja sylwetka, ale zgadzam się,że bardzo opięte sukienki podkreślając różnicę miedzy talią a biodrami dodają ,tym drugim objętości, zwłaszcza jak góra też wąska i podkreśla dysproporcję.
    U Ciebie chyba nie jest ona duża, w każdym razie we wszystkich sukienkach dobrze wyglądasz. mnie najbardziej podoba się ta kobaltowa i ta stylizacja w sukienkę w kolorowe prostokąty a la krata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama też mam taką figurę. Najlepiej czuję się w sukienkach albo wyżej odcinanych w talii lub właśnie tych o literze A. No ale trudno byłoby tylko takie kiecki nosić i choć wąskie i ołówkowe sukienki czy spódnice uwydatniają mi pupę i biodra to i tak noszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie jestem gruszką, moje sukienki muszą być inne,eksperymentuję, szukam tego w czym dobrze się czuje i dobrze wyglądam. Wcale nie jest to proste. Podobasz mi się w niebieskiej sukience, fason super i kolor też. Pozdrawiam Marzenko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem chyba gruszką. Ale lubię zaznaczać talię i zakładać ołówkowe kiecki:)
    Tak jak mówisz, niektóre płacą za zrobienie pupy, a my ja mamy za darmoszkę!
    Najbardziej podobasz mi się w tych dopasowanych sukienkach - tej w pasy i czerwonej.
    No i super, że nogi pokazujesz, bo masz bardzo zgrabne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post.Sukienki to taki dobry temat. W sumie to nie wiem jaką mam figurę, ponieważ aktualnie po rzuceniu palenia się to nieco zmienia. Zawsze miałam sporą niedowagę, te same wymiary w biodrach i biuście, ale moim zdaniem zbyt słabo zaznaczona talię. Teraz już 3 kg więcej mam, więc idzie nowe. Pożyjemy zobaczymy. Właśnie sobie uświadomiłam, że oglądanie się w lustrze (akurat za tym nie przepadam) niewiele wnosi i że nie ma to jak na zdjęciach się zobaczyć(za zdjęciami też nie przepadam). Za to kiecki uwielbiam, choć pewnie nie we wszystkich moich sukienkach wyglądam dobrze, no ale cóż, nikt nie jest doskonały.
    Marzenko, najbardziej podoba mi się sukienka w pepitkę i ta szara z różowymi mankietami.Być może faktycznie są zbyt dziewczęce, ale bardzo ładnie w nich wyglądasz. Gdyby te mankieciki nie były różowe, tylko w innym kolorze, to tez byłoby inaczej. A ta pepitkowa mogłaby być ciut dłuższa.W sumie dobrze, że ich nie kupiłaś, ale mimo wszystko szukaj w tym kierunku, bo może coś ciekawszego w ręce wpadnie. Pozdrawiam Danka

    OdpowiedzUsuń
  6. troche siara ale ja daej nie wiem co ja jestem... pani w sklpeie mi kiedys powiedziala ze klepsydra wedlug filmow w necie tez. :D
    ale Twje sukieneczki Kochana sliczne :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne sukienki nosisz i super, że zdajesz sobie świetnie sprawę ze swoich atutów i typu sylwetki. Świetny pomysł na wpis, czekam na kolejne typy sylwetki! Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta kobaltowa rządzi! Świetny post. Ja też do końca nie wiem Marzenko, co ja jestem. Kiedyś byłam klepsydrą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie także bardzo spodobała się kobaltowa sukienka, chociaż ta w pepitę także jest niczego sobie;-). Figura gruszki wymaga zamaskowania bioder, a podkreślenia biustu i dekoltu. Myślę, że Ty w każdej z tych kreacji wyglądasz zjawiskowo, naprawdę masz świetny styl.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe propozycje i rzeczywiście sukienki bardzo dobrze dopasowane do figury, podkreślają to, co trzeba, jednocześnie ukrywają to, co niekoniecznie chce się uwydatniać.

    OdpowiedzUsuń