czwartek, 11 września 2014

Coco - powieść Cristiny Sanchez-Andrade


Chciałam się z Wami podzielić moimi uwagi po przeczytaniu tej książki. Wiem że blog miał być o modzie, urodzie, kosmetykach, ale postać opisana w tej książce dotyczy wszak mody.
Kupiłam ją niedawno, na wyjeździe, do tej pory nie miałam przyjemności czytać o Coco,oglądałam dwa filmy, ale zawsze książka jest ciekawsza i inna niż film. Lubię biograficzne książki, obiecuję, że nie będę was zanudzała tym co czytam....ale.....
na tylnej okładce jest napisane .."Studium psychologiczne słynnej kobiety sukcesu", przyznaje, że mnie to zaciekawiło i zaintrygowało, każda z nas zna styl Coco, wie czym zasłynęła w świecie mody.
Do tej pory ją podziwiałam, cytowałam....wiem, że książki zawierają fikcję literacką, ale mówiąc krótko, nie chciałabym znać jej osobiście. Były momenty w trakcie czytania, że byłam na nią mocno wkurzona, i miałam ochotę książkę rzucić w kąt, niestety taką mam naturę, że jak coś zacznę, to i kończę.
Coco była podłym, apodyktycznym człowiekiem, osiągnęła swój sukces nie licząc się z ludźmi. Nie chciałabym mieć takiej koleżanki. Sprawdzałam niektóre fakty z jej życia w internecie i muszę ze smutkiem stwierdzić, że niestety się potwierdzają.
Coco przede wszystkim nie szanowała ludzi, a wg mnie każdy człowiek zasługuje na szacunek,  młody czy stary, bogaty i biedny, każdy,.......bez względu na status - człowiek powinien być godnie traktowany.
Nadal mam do jej pracy szacunek...do tego co uczyniła dla kobiet, jak zrewolucjonizowała modę, ale nie ma już dla nie podziwu....
Dla mnie była wielką projektantką, ale bardzo małym człowiekiem.
Mimo to, zachęcam Was do przeczytania tej książki, do własnej oceny....być może diametralnie różnej niż moja. Miłej lektury.

7 komentarzy:

  1. No cóż, usprawiedliwić ją może tylko niefart jej dzieciństwa i wczesnej młodości oraz zbuntowana postawa wobec roli kobiet w życiu społecznym ówczesnej Europy- gdyby była facetem wszyscy podziwiali by jej niezłomną postawę w realizacji własnych planów. Była nieugięta i mocno skryuwała damską nadwrażliwość.Była chyba pierwszą w europie bizneswoman a nie krawcową czy modystką czyli kimś "na usługach". Ale się rozpisałam, zaraz przeczytam tę książkę ,bo mnie mocno zaintrtygowałaś oceną Chanell. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Grażynko, nie chciałam zdradzić zbyt dużo, to wtedy żadna frajda z czytania, ale uważam, że najważniejsza w życiu jest miłość, godność i człowieczeństwo......chętnie z Tobą porozmawiam, jak przeczytasz...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę kupić i przeczytać, cenie ja jako projektantkę i ikonę stylu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu jako projektantkę i ikonę stylu też ją cenię, zrobiła wiele dla kobiet, wprowadziła sztuczną biżuterię, małą czarną, mini, i czerwoną szminkę, o perfumach nie wspominając, wiem, że na początku lat 20-tych ubiegłego wieku nie były łatwe dla kobiet.
      Znam wiele osób które nie miały łatwego dzieciństwa, ale tym bardziej miały w sobie empatię, Coco niestety nie....była bardzo smutną, pustą wewnętrznie istotą...książka jest prawdziwym studium psychologicznym...

      Usuń
  4. Mocno mnie zaintrygowałaś. Muszę przeczytać.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam, bo książką jest naprawdę bardzo ciekawa, momentami nawet zabawna, ale na pewno skłaniająca do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jakiś czas temu tę książę. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, bo do tej pory postrzegałam Coco jako elegancką, dystyngowaną kobietę. A dla mnie elegancja to również szacunek dla drugiego człowieka, brak małostkowości. Z książki niestety wyłania się zupełnie inny obraz Chanel. Czytałam z dużym zainteresowaniem :)

    OdpowiedzUsuń