piątek, 18 lipca 2014

Gray top with print - in style funky


Taki szary look.
Lubię w lecie chodzić ubrana na totalnym luzie, jak tylko mogę wykorzystuję ku temu pogodę. Nie odkładam nic na później, na urlop. Na razie urlopu nie będzie, a że moja praca nie wymaga dress codu
i mogę ubierać się jak mi się tylko podoba, to sobie chodzę ubrana na co dzień według własnego widzimisię. Tak naprawdę w moim charakterze pracy, raczej garsonka w grę nie wchodzi, prędzej nuta nonszalancji.

Dla wielu osób to żadna stylizacja, takie normalne ubrania, ja właśnie najczęściej ubieram się w takie normalne ubrania.
Mam ochotę na sukienki, to cały tydzień chodzę w sukienkach, potem następuję faza spodni, spódnic,
w tym samym stroju lubię coś zmieniać, wyglądać inaczej, zmienić dodatki, buty....żeby coś się działo, taka   dusza.
Oglądam sobie ostatnio Fashion Week  Haute Couture 2014, same znane nazwiska, piękne stroje, suknie, pokazy, jest czym oko nacieszyć........, ale gdybym nawet miała taką suknię - gdzie ja bym w niej poszła? Jest to świat mody dla mody.
Po raz pierwszy edytuje post opublikowany, a robię to pod wpływem jednej blogerki i jej komentarza na portalu, ona nazwała ten styl - funky, oraz stwierdziła, że namieszałam styli i pewnie tak jest, wiem że ta torebka tu nie bardzo pasuje, ale jest szara, a ja często kieruje się np. kolorem, poza tym lubię łamać porządek, musi to być coś po mojemu, ale zgadzam się co do stylu, to jest funky, z moimi przeróbkami. Ja po prostu rzadko określam w jakim stylu się ubrałam, po prostu tak się ubieram i już.


Szary top z nadrukiem, teraz modnie zwany printem...:) zwykłe jeansy denim, klapeczki japonki,
z kryształkami, też w odcieniach szarości czyli w graficie, szara a raczej grafitowa torebka i szary kapelusz.  Na upały niezbędny, bo trzeba chronić twarz przed nadmiernym słońcem, a że ja mam ciemną karnację
i opalam się w mgnieniu oka, to już od kilku lat uważam na opalanie, przecież non stop nie będę się
smarowała blokerami.
Tym razem zdjęcia robiliśmy na marinie i w parku. Oraz nowość w fotografowaniu, bo część zdjęć robił mi mąż, te na marinie, a w parku młodszy syn, który akurat przyleciał na urlop do Polski.
















Top - Clillim Cropp
Jeansy - C.I.C.
Klapki - Bassano
Kapelusz - Atmosphere
Torebka - ebay
Fot. Sylwan i Pete Wallchek

11 komentarzy:

  1. Żeby więcej chodziło takich kobiet jak Ty na tym świecie :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuję za komentarz, miło mi to słyszeć, a raczej czytać. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetnie !
    Zapraszam na mojego bloga związanego z modą.

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ja też lubię takie codzienne zwyklaczki , top , dżiny , klapeczki itd i jak wiesz też kocham normalne sety , jasne kiedy jest czas na kieckę to jest ale bez przesady , na co dzień cenię sobie przede wszystkim wygodę :)
    Świetny luzak !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daggi, dziękuję za komentarz, jak widać ja też stawiam przede wszystkim na wygodę i luz, a że kobieta zmienną jest, to raz sukienka, raz spódnica raz luzak.....

      Usuń
  4. I ja napiszę, że świetny luzak, trafiłaś w mój gust :) podpisuję się pod tym co napisała daggi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne są te zestawy na luzie w Twoim wykonaniu. i plus za kolorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato sprzyja luzakom...dziękuję za komentarz, a kolorki dodają życiu smaczków.

      Usuń
  6. Kochana, porywam Ci kapelusz... Świetnie wszystko połączyłaś. Ja niestety w pracy muszę odziewać się w strój raczej formalny, ale tak nie do końca... Twój styl baaardzo mi się podoba. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, kapelusz mogę Ci pożyczyć....kiedyś też pracowałam w takim miejscu, że obowiązywał dress cod, dobrze że teraz mogę ubierać się przede wszystkim wygodnie i tak jak mi się podoba. Wiadomo, że do pracy nie pójdę w krótkich spodenkach i topie przed pępek, ale poza skrajnymi ubiorami, mogę zakładać co mi w duszy gra.

      Usuń
  7. Zestaw na luzie znakomity na lato...kapelusik super, szkoda, że mnie w takich nie za dobrze...pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń