piątek, 13 czerwca 2014

Czerwcowe kosmetyki - czyli jak w lecie dbam o skórę.

Czas na letnią pielęgnację ciała.
Wspominałam wam kiedyś o dobrotliwości kawy. Kawa dobrze działa na komórki tłuszczowe podskórne, przyśpiesza ich spalanie, ujędrnia, pobudza krążenie, jest częstym składnikiem preparatów na cellulit.
Raz w tygodniu robię sobie peeling na całe ciało. Lepiej działa na suchą ( nie mokrą) skórę, nakładam ten peeling od stóp do samej góry, okrężnymi ruchami, potem pod prysznicem dalej masuję skórę, spłukując tą papkę.
A teraz sposób wykonania: 3-4 czubate łyżki kawy ziarnistej (ja kupuje najtańszą, bo pije tylko rozpuszczalną, lub z ekspresu ale wtedy kupuję ziarnistą, lepszą) zalewam wrzątkiem, ale bardzo małą ilością, tak żeby się tylko zaparzyła, dodaję 1-2 łyżki oliwy z oliwek i czasami 1 łyżeczkę mleczka Dove, mleczko daje nie zawsze, a ilość oliwy  też jest różna, jak dam więcej to nie potrzebuję po kąpieli stosować żadnego balsamu. Skóra staje się bardzo gładka, aksamitna i pięknie pachnie kawą. Szczególnie latem trzeba często robić peelingi, aby skóra ładnie i równomiernie się opalała, była gładka i bez przebarwień.


Kawa im grubsza tym lepsza, dobry jest też peeling ze śmietany i gruboziarnistej soli, taki peeling zaleca się do stosowania na kolana, łokcie i boki ud i łydek, bardzo skutecznie wyrównuje tzw kaszkę, sól pobudza i ujędrnia, śmietana zawiera niezbędny tłuszcz. Ja peelingi stosuje 2-3 razy w tygodniu w trakcie lata, poza naturalnymi peelingami kupuje jakieś gotowce, poniżej przedstawiam dwa, jeden solny drugi cukrowy, ostatnio otrzymałam w prezencie. Bardziej odpowiada mi ten solny, niebieski, ma bardziej przyjemny zapach, lekko tropikalnych owoców, natomiast cukrowy bardziej pachnie cytrynowo. Można je kupić w Naturze lub Rossmanie, a firma to Hean natura.

 Poza tym w okresie lata po każdej kąpieli stosuje naprzemiennie albo balsam z olejem arganowym, albo oliwkę dla dzieci, najlepiej nakładać ją na mokre nie wytarte ciało, dobrze wmasować, a potem się wytrzeć. Skóra staje się sprężysta, nawilżona, jest to świetny zabieg szczególnie po opalaniu.

A teraz mój nowy zakup, serum do twarzy, stosuję je dopiero od tygodnia, przeznaczone dla kobiet 40-50.
Ma za zadanie w 10 krokach poprawić kondycję naszej skóry. Pięknie pachnie, świetnie się wchłania, dzięki pipetce jest łatwiejsza aplikacja. Skóra po nim jest bardziej napięta. Zobaczymy z czasem czy działa.


Do twarzy stosuje też Koenzym Q10, kupiłam w aptece, w żelowych kapsułkach, stosuje go głównie na noc, bo jest lekko tłustawy, czasami użyje jedną, czasami dwie kapsułki, oczywiście nie zapominam
o posmarowaniu dekoltu. Czasami zamias koenzymu stosuje wit. E w kapsułkach, też wyciskam bezpośrednio na skórę, dobrze odżywia okolice oczu.


A teraz ostanie moje odkrycie kremu do depilacji, przeważnie większość z nich na mnie nie działa, zostają czarne kropki jak po goleniu. Dlatego najczęściej stosuje wosk, bo depilator to dla mnie masakra, próbowałam kiedyś i nie dam rady, wosk ciach i po kłopocie. Od kilku lat przymierzam się do laserowego usunięcia włosków, ale jest to zabieg dość kosztowny, niestety. Póki co trzeba inaczej zadbać o gładkie ciało. Ponieważ w tamtym roku kosmetyczka zrobiła mi łatę na nodze, po wosku, razem z włoskami ściągnęła mi opaleniznę na jednym pasku, to przez pół wakacji chodziłam z łaciatą nogą i nie chciała się wyrównać. Teraz mam lekko opalone nogi i nie będę ryzykowała kolejnymi łatami, dlatego wybrałam się po krem. Ten poleciła mi ekspedientka, miała rację, jest skuteczny, wydajny, a skóra gładziutka jak dupka niemowlaczka. Cena rewelacyjna 9 zł, muszę zakupić jeszcze ze 2 opakowania, bo może potem zabraknie, jak inne babeczki odkryją, że jest taki skuteczny.


Przedstawiłam wam oczywiście tylko część moich zabiegów na ciało, te z domowych pieleszy, bo poza nimi chodzę na różne zabiegi do kosmetyczki, co prawda większość z nich dotyczy twarzy.
Co do dbania o nasze ciało świetnym zabiegiem jest również korzystanie z kriokomory, jak również z hydromasaży, skóra robi się mocno napięta, gładziutka i 10 lat młodsza.

13 komentarzy:

  1. Świetne propozycje, peelingi latem koniecznie. Ja mam jeszcze błotko z Morza Martwego. Też fajnie oczyszcza skórę. Zainteresowałam się kremem do depilacji i serum. Jak skończę opakowanie mojego serum, chyba się skuszę. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, a gdzie kupiłaś to błotko? lubię takie różne "wynalazki", ja mam himalajską sól różową i stosuję ją do pedicure, bo do spożycia to się boję, w sumie nie wiadomo co w niej siedzi poza pierwiastkami, a może jakieś mikroby sprzed tysięcy lat? ...ale w celach kosmetycznych i do peelingów - jak najbardziej.

      Usuń
  2. Dziś też robiłam sobie peeling z kawy. :D O tych kapsułkach już czytałam, miła pielęgnacja. :) Pozdrawiam serdecznie Marzenko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daisy, wiadomo, że Ameryki nie odkryłam, i w naszym wieku większość dziewczyn to zna, ale czytają nas też młodsze pokolenia, pytają co robić, żeby tak wyglądać mając 50-tke, to ich informuję, im wcześniej zaczną tym lepiej. Jak to mówiła Irena Kwiatkowska - na wygląd trzeba sobie zapracować.

      Usuń
  3. Mam te rybki są całkiem fajne ;) kawa to świetny domowy kosmetyk wiele razy mi bardzo pomogła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Mayu, tak fajna sprawa z tymi rybkami...a kosmetyk całkiem dobry i nie drogi.

      Usuń
  4. coś mam znowu problem z tymi obserwatorami jak chcę dodać Twojego bloga do obserwowanych, to ciągle mi błąd wyskakuje ;// masakra ten blogger mnie drażni

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawę znam i stosuję, daje oliwkę dla dzieci, oliwką smaruje też np. nogi, są idealnie gładkie.
    Solą też robię łokcie, te gotowe też widzę, że świetne, nie miałam ale chyba kupię.
    Serum nie znam.
    Pachy golę od lat, tak jak nogi ale bikini to już u kosmetyczki, może kupię i spróbuję sama /zawsze wąsik robiłam u kosmetyczki ale odkryłam paski i teraz robię sama, efekt taki sam a taniej/.
    Dbasz o siebie Marzenko i bardzo dobrze, ja ostatnio trochę mniej, bo dopadła mnie infekcja, do pracy chodziłam ale po to już na nic nie miałam siły, dzisiaj idę na imieniny, zrobię ze sobą trochę porządku, resztę jutro po imprezie - też się przyda ha!ha!...pozdrawiam...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę że mamy podobne preferencje -peeling kawowy stosuje od dawna -jest świetny a krem do depilacji to mój ulubiony.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu, jak widać Ty też dbasz o siebie, pewnie wszystkie dbamy, i bardzo dobrze. Łokcie się szybko starzeją i trzeba o nie dbać, jak ktoś ma ciemną na nich skórę dobrym i prostym zabiegiem jest wsadzić łokcie w połówki cytryn, podeprzeć się na łokciach oglądając np. film, cytryna ma wit. C i wybiela i odżywia, a potem krem odżywczy.
    Serum które mam, tak mniej więcej po pół godzinie napina bardzo skórę, najbardziej to widzę pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post ;)

    Zapraszam http://amazing-mode.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. tez kiedys robilam peeling z kawy - kawa cynamon oliwka i takie tam i zapchala mi sie wanna :( wiec kiepsko bylo :P

    OdpowiedzUsuń