czwartek, 29 września 2016

OOTD

Trzeba iść z duchem czasu, wiele blogerek używa tego skrótu. Najczęściej na instagramie, ale widziałam też
i na blogach takie tytuły. Język angielski coraz częściej gości w naszym życiu, przeniknął do świata mody, świata komputerów i internetu. Kiedyś jedna czytelniczka, nota bene mieszkająca za granicą, zapytała mnie, dlaczego używam angielskich określeń, tytułów, że przecież nasz język taki piękny. Zgadza się, piękny, ale mój blog czytają ludzie praktycznie z całego świata. Czasami zaskakuje mnie, do jakich krajów trafiają mój e post. Łatwiej jest trafić tym czytelnikom poprzez angielski tytuł.
Wracając do dzisiejszego skrótu, co on oznacza? większość wie, ale dla tych, którzy nie wiedzą, wyjaśniam - Outfit of the day - czyli po polsku - strój dnia.
Mój dzisiejszy strój dnia - jak zwykle wygodny i kolorowy, zdjęcia robione po pracy.



Pomarańczowy sweterek z H&M, praktycznie zrobiony jest z tasiemki, jest dość przewiewny, dziurawy, idealnie wpisuje się w ciepłe dni jesieni, wiosny lub chłodniejsze lata. Jedyny jego mankament, to fakt, że łatwo i szybko się zaciąga.

Dziś po raz pierwszy przedstawiam kolejną moją skórzaną torbę, również prezent urodzinowy, który sobie wybrałam. Torbę kupiliśmy na Allani, wykonana jest z lakierowanej skóry w kolorze ciemnego grafitu, włoskiej firmy Vera Pelle. Torba jest dość duża, pojemna, typowa shooperka, ale zapinana od góry na zamek. Uszy ma na tyle długie, że swobodnie można założyć ją na ramię.


Do łask wróciła też moja skórzana kurtka Stradivarius, w modnym kamelowym kolorze. Mam ją już z 5 lat, ale nie widać tego po niej. Pasuje do wielu zestawów, a jej sportowy krój nawiązujący do jeansówki jest ponadczasowy.


Przedstawiam też  moją własnoręcznie zrobioną bransoletę ze skrzydełkami. Jak wiecie, jestem mega sroka, uwielbiam biżuterię, sztucznej biżuterii mówię - dziękuję, nie kupuję jej już, teraz  chcę powrócić do biżuterii szlachetnej i półszlachetnej, nie wszystkie kamienie są typowo szlachetne.
Ta bransoleta to piasek pustyni i srebro.





Drugą bransoletę kupiłam nad morzem, to drewno i koral, jest dość oryginalna, dlatego musiałam ją mieć.


 Zegarek na długim łańcuszku, nawiązuje do dawnych zegarków noszonych przez mężczyzn w kieszonce kamizelki.

Mimo, że zaczęła się już kalendarzowa jesień, jednak jeszcze jest na tyle ciepło, przynajmniej do zachodu słońca, że można jeszcze nosić takie buty. Nie nachodziłam się w nich w lecie, bo dopiero niedawno je na wyprzedaży kupiłam, nie są typowymi sandałkami, więc jeszcze pasuje je założyć.






To zdjęcie można byłoby podpisać znajdz różnicę, od razu podpowiem, że różnica jest, i to nie jest to samo zdjęcie inaczej wykadrowane. :)















Torba - Vera Pelle, kurtka - Stradivarius, sweterek - H&M, spodnie H&M, buty - Jenny Fairy

fot. Sylwan

niedziela, 25 września 2016

Krata nadal w modzie

Moda na kratę nastała jakiś czas temu, w tamtym roku, a właściwie w zeszłorocznej jesieni była bardzo modna na szalach i chustach. Obecnie modna jest na płaszczach, spódnicach, sukienkach, spodniach. Myślę, że będzie jej dużo tej jesieni na naszych ulicach.
Dzisiaj przedstawię Wam inną odsłonę sukienki, jaką kupiłam zeszłej jesieni. Sukienka Marconi, premierę miała w pazdzierniku 2014. Tam przedstawiona była w zestawie z kozakami.
Te zdjęcia pochodzą z początku lipca, kiedy akurat było kilka dni chłodniejszych.
Czekały spokojnie, aż aura typowo letnia zmieni się na jesienną, taki czas właśnie nastał. U nas od rana jest bardzo gęsta mgła.
Sukienka łączy w sobie kolory szarości i zgaszonej cegły, bardzo pasowały więc srebrne i złote dodatki, oraz dwukolorowe sandały na koturnie.




 Sukienka jest na mnie dość luzna w pasie, chyba będą ją nosiła z paskiem. Ma ciekawy krót poprzez kopertowe ułożenie, kieszenie i rękaw 3/4.



 Ten naszyjnik pasuje do niej idealnie, ma wszystkie kolory, które występują na sukience i butach.




Torebka jest również srebrna, to ciekawa kopertówka na jednym pasku na nadgarstek, którą składa się w połowie.










Te buty kupione za przysłowiowe grosze towarzyszyły mi prawie przez całe wakacje, po pierwsze dlatego, że są bardzo wygodnie, a po drugie, że poprzez kolory pasują do bardzo wielu zestawów.



Nie pasuje mi kolor paznokci, ale tak to jest z lakierem hybrydowym, z jednej strony wygoda, bo lakier wytrzymuje dobre dwa tygodnie, ale nie zawsze do wszystkiego pasuje.








Miejsce zdjęć po raz kolejny nasz piękny park Czartoryskich, w dali stara wieża ciśnień. Jedyny mankament naszego parku to nawierzchnia alejek, wszystkie wysypane są bardzo grubym kamieniem, trzeba uważać, żeby nie skręcić sobie nogi, kamie leżą luzno, szkoda, że nie są drobniejsze i nie ubite. Oczywiście można uszkodzić sobie buty. Może kiedyś, przynajmniej te główne aleje doczekają się kostki brukowej.

Wczoraj byłam w Krakowie na pewnym wydarzeniu, na które zostałam zakwalifikowana spośród wielu osób, i miałam przyjemność wziąć w nim udział, niedługo będzie o tym post, więc zapraszam do śledzenia moich postów.

Sukienka - Marconi, koturny - K&M, torebka Nine West,
fot. Sylwan